
A lavinka na nartach wygląda tak:
Na uboczu można spotkać sarny i zające
A także rzeczkę płynącą pomimo dużego mrozu

Mostki bywają różne, tego było mniej jak więcej...

Ale najważniejszym obiektem na uboczu w ten weekend okazała się cudownie odnaleziona kapliczka (wypatrzyłam ją na horyzoncie).

I mały bonus, mazowieckie wierzby olęderskie ;)
Więcej moich i Tomiego zdjęć w TYM albumie.
Też miałam koncepcję na bałwanki!
OdpowiedzUsuńKapliczka jest przycupnięta w samym centrum a nie na uboczu... w samym centrum niczego ;-D
OdpowiedzUsuńDwa weekendy jej szukaliśmy - raz z buta po zaspach, bo nie ma jej na mapach a nie pamiętałem gdzie dokładnie jest. Znam ją z wycieczek narciarskich na łąki, więc okazało się, że wystarczy założyć narty i już centralnie na nią wyjechaliśmy :-)
Dodajmy że w bałwanku siedzi sobie przycupnięta skrzyneczka :-)
Myślałem, że dasz same przycupnięte kesze, hehe... a tak na serio to ujęcie z kapliczką najbardziej mi się podoba.
OdpowiedzUsuńKiedyś będzie i kesz z powodu kapliczki, chwilowo jest tylko w bałwanku i jeden z powodu mazowieckich wierzb, ale akurat na foto go nie ma :)
OdpowiedzUsuńWierzba i kapliczka cudowne, a są tacy, których zwą morsami, taka cudowna rzeczka:)
OdpowiedzUsuńMorsem nie jestem i pewnie dlatego znów boli mnie gardło :)
OdpowiedzUsuńBałwanek jest super.
OdpowiedzUsuńhanula1950
Piękne zdjęcia, szczególnie dwa ostatnie - podoba mi się ich kompozycja i światło. A na biegówki to może i ja wskoczę tej zimy - gdzie nie da się przejść, da się przejechać :)
OdpowiedzUsuńA mnie się podoba radosna lavinka na nartach - już samo brzmienie jest zarą-fajne :)
OdpowiedzUsuńA nie wiedziałem, że można keszować w obiektach nietrwałych pt. bałwanek.
O właśnie, Lavinka na biegówkach, to jest to!
OdpowiedzUsuńBiegówki, jak biegówki, ale nie bez powodu mam swój nick. W dzieciństwie na zimowiskach uczono mnie jazdy i zasadniczo niemal każdy mój zjazd kończył się lavinką wymachującą kijkami i wołającą ratunku! ;)
OdpowiedzUsuńDwa ostatnie zdjęcia, pierwsze moje, drugie Tomiego, który ostatnio bardzo lubi wierzby ;)
Keszować w obiektach nietrwałych nie bardzo można, ale zima zapowiada się na śnieżną, to postanowiliśmy z Tomim spróbować. Zwłaszcza, że dużo skrzynek po opadach śniegu jest praktycznie nie do znalezienia (te zakopane w zamarzniętej ziemi), więc zimą ruch geokeszerski trochę zamiera. A że powinna być równowaga w przyrodzie, to zrobiliśmy skrzynkę dostępną tylko zimą :)
Zdrowych, pogodnych, radosnych Świąt.
OdpowiedzUsuńhanula1950
Kapliczka jest boska. Mam nadzieję, że macie jej współrzędne, aby dało radę tam wrócić rowerem ?
OdpowiedzUsuńSpoko, któreś ze zdjęć jest ogeotagowane, poza tym teraz wiemy od której strony jednego krzyża do niej podejść.
OdpowiedzUsuńgdzie to gdzie to tak fajnie?
OdpowiedzUsuńJak widać narty się przydały :) i przez przeprawę przez strumyk i prze mostek:))
OdpowiedzUsuńBiegówki fajna sprawa, ale teraz to chyba by mnie zabiły. :P
OdpowiedzUsuńKapliczka świetna, i Meteor super napisał - przycupnięta w samym centrum niczego. :D
Udanych Swiat :)
OdpowiedzUsuńTe dwa ostatnie mnie zauroczyly!!! Ag
OdpowiedzUsuń