Dziś powrót do popularnego na Warszawce kiedyś tematu podwórek. Oto jedno z nich, trochę odbudowane po wojnie, ale nie do końca. Typowa studnia, choć bramy posiada na dwie strony. Od Pańskiej i od Prostej. Podwórko zabudowane wyjątkowo z trzech ston, na sąsiedniej działce stoją dwa oddzielne budynki. Za to na kolejnej buduje się coś nowego. Ciemno jak...



(c) To Mi a te na dole to już moje.
A, byłem tam chyba jakiś czas temu... Lubię studnie.
OdpowiedzUsuńświetne budynki i świetne podwórko - szkoda, że w takim stanie...
OdpowiedzUsuńFotogeniczne,ale mieszkać bym tam nie chciała.
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie fotografie. I takie miejsca... magiczne!
OdpowiedzUsuńAno właśnie - fotogeniczne to bardzo - prawie jak zamkowe mury i baszty, ale mieszkać tam to chyba nawet za darmo bym nie chciał.
OdpowiedzUsuńNo więc właśnie, fotogeniczność zapewne skończy się wraz z odnowieniem budynku. I skończy się też włażenie na podwórko, bo pewnie pozamykają.
OdpowiedzUsuńNu. To co fotogeniczne zazwyczaj nie nadaje się do zamieszkania :)
OdpowiedzUsuńPodwórka niczym w Łodzi.
OdpowiedzUsuńWarszawa w wielu miejscach jet tak samo zaniedbana jak Łódź, tylko mam ważenie,że nie wszyscy Łodzianie o tym wiedzą. Pół Woli, Praga... całe kwartały potrafią tak wyglądać... zanim je wyburzą i zbudują na ich miejscu szklane biurowce...
OdpowiedzUsuń