W 1935r. jeszcze było coś widać.

Po wojnie ledwo ledwo

A dziś praktycznie bez śladu. Dziś jest tu Rondo Jazdy Polskiej.

Apdejt: Na picasie sobie link do źródła zapisałam, ale na blogu już nie wrzuciłam. Skleroza. Mapy pożyczyłam z ortofomapy. Która chwilowo ma czkawkę i nie działa, ale za jakiś czas może im serwer się naprawi.
W sumie można to zaliczyć do gonitwy, zważywszy na to jak wygląda pomnik.
A to zdjęcie... gonitwa do pieniędzy? ;)

p.s. Nawet nie pytajcie, czy tu w okolicy nie ma kesza ;)
Jest kesz :-) I nawet pierwszy go odnalazłem. FTF!!! I chyba pierwszy komć pod notką ;-)
OdpowiedzUsuńAle ja wiedziałam wcześniej gdzie go szukać ;P
OdpowiedzUsuńSporo osób mogło wcześniej wiedzieć gdzie szukać... jak pierwszy szukałem i znalazłem ;-)
OdpowiedzUsuńA kto zadzwonił i poinformował o nowym keszu oraz dyktował opis? No kto? Intuicja,co? ;P
OdpowiedzUsuńOd dziś masz ksywka Intuicja ;-> Zresztą chyba zatrudnię Cię w tej roli, bo moja jest na wymówieniu
OdpowiedzUsuńWidać ją za bardzo męczyłeś i biedaczka zastrajkowała :)
OdpowiedzUsuńGonitwa na rondzie Jazdy Polskiej jak się patrzy! :-)
OdpowiedzUsuńPodoba mi sie takie ujęcie tematu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. Za swój falstart jeszcze raz przepraszam.
hanula1950
Widzę że jaki by nie był temat, i tak zakończy się na rozmowie o keszach :) Fajnie, że zajęłaś się Wyścigami "wczoraj i dziś" - i to tymi, których już nie ma. Ja kiedyś poruszę to u siebie, bo mam też inne zdjęcia z Pola Mokotowskiego sprzed wojny.
OdpowiedzUsuńA zanim powstał hipodrom na Polu Mokotowskim, wyścigi odbywały się w Łazienkach, nieopodal Agrykoli.
OdpowiedzUsuńPs. Kawałek mokotowskiego hipodromu odnalazłem przypadkiem na Ursynowie, w postaci jednej belki z trybun.
@Hanula: Nie ma problemu :)
OdpowiedzUsuń@Marcin: Mam świadomość choroby, teraz tylko jakaś terapia i po sprawie ;)
@Rubeus: Poproszę o kordy belki z trybun hipodromu. Konieczny kesz! ;)
Architektura nawiązała do pomnika czy na odwrót?
OdpowiedzUsuńa obecnie na Polu Mokotowskim odbywają się gonitwy psów :)
OdpowiedzUsuń@Ikroopka: Myślę,że to raczej przypadek :)
OdpowiedzUsuń@Chrzelice: Myślę,że lepiej jak po Polu jak po chodnikach :)
Tutaj to akurat ta notka od kesza się zaczęła :-) Bo i mapki były zapodane w opisie skrzynki. To już wiem teraz dlaczego lavinka leciała po tą skrzynke... potrzebne były zdjęcia do wpisu.
OdpowiedzUsuńNo,zasadniczo na pomysł wpadłam przed powstaniem kesza...ale nie miałam motywacji by się tam wybrać. I ona dość szybko się pojawiła. To znaczy pomysł na pomnik we wpisie. Pomysł na mapki rzeczywiście zmałpowany :)
OdpowiedzUsuńTemat "Gonitwa" porzadnie opracowany:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
I pomyśleć,że byłam jedną z wielu osób narzekających na ten temat :)
OdpowiedzUsuńJa nie narzekałem.. nawet siły bym nie miał... leżę... cholerny wirus zaatakował całą rodzinę...
OdpowiedzUsuńa fota z archiwum...
I wiedziałem , że tam był tor wyścigów konnych, ale super, że przypomniałaś o tym :)
Nie ucieknie nikomu z pamięci...
Myślałam,że więcej o tym osób napisze, po cichu liczyłam na Hrabika, a tu o. Wyszłam na oryginalną :)
OdpowiedzUsuńMnie w tym roku wirusy się nie imają, jeśli mnie co złapało - tobezobjawowo na szczęście. Może sobie bakcyle myślą: "Wariatka, idziemy gdzie indziej" ;)
A jeszcze wcześniej to tam było lotnisko.
OdpowiedzUsuńTe konie tak trochę wypinają się na finansowe centrum ;)
OdpowiedzUsuńGratuluję pomysłu!
No, trochę... i nawiązując do komentarza Schwefela,muszę sfocić drugi pomnik na Polu, ciutkę nawiązujący do tego lotniska. Byłam tam parę razy ale pechowo zdjęcia nie wyszły...
OdpowiedzUsuń@lav - belka jest na terenie prywatnym i miała być w coś wbudowana
OdpowiedzUsuńU to niedobrze. "Prywatność" da się obejść, gorzej z wbudowaniem...
OdpowiedzUsuńKonie, tak jak u mnie :) Dzięki za nawiązanie historyczne, nie znałem dokładnej lokalizacji tego starego toru. I pomnik też bardzo dynamiczny.
OdpowiedzUsuńNa pierwszym zdjeciu pomnika widać, jakby mucha siedziała...
OdpowiedzUsuń@Tomasz_Mos: W pierwszym momencie chciałam pójść w nurcie samochodowym,ale potem zmieniłam koncepcję na konie na pomniku. Tor wyszedł przypadkiem ;)
OdpowiedzUsuń@Piaseczno: Mam paprochy na matrycy i porysowaną szybkę. Czasem coś "bliknie".
Lavinko, myślałaś już o sporządzeniu mapy Warszawy i okolic, zatytułowanej "Obszary, w których nie ma żandnego kesza"? :)
OdpowiedzUsuńMarcin... niech Cię ;)
OdpowiedzUsuńDobrze, że nie ma już tu ani lotniska, ani stadionu wyścigowego.
@Marcin: Nie no, nie jest tak źle, w Łazienkach jest całkiem pusto, są tylko 3 ;)
OdpowiedzUsuń@Stolica i Okolica: Wiesz, kiedyś tu była końcówka miasta. Trochę się rozrosła Warszawa od wojny :)
Wiem oczywiście, Lav. Mieszkałem w lewym górnym rogu tych map przez wiele lat, więc okolica i jej historia znana mi jest naocznie, albo raczej 'nanóżnie', czy 'narowerowo', bo wtedy po mieście pomykałem na dwóch kółkach. Ciekawostka dodatkowa - z góry dobrze widać, że południowe skrzydło szpitala przy Nowowiejskiej oddaje kształt dawnego toru, chyba jako ostatni jego ślad.
OdpowiedzUsuńPS. proponowałbym dodawanie źródła map :)
Racja, miałam dodać źródło i mi wyleciało z głowy. Chyba przez to,że od samego początku były problemy z automatem akcyjnym,a potem po północy wszystkie wpisy zniknęły i musiałam latać po blogach,czytniku i komentarzach by spisać wszystkie wpisy. Nawet zapomniałam z tego wszystkiego o dzisiejszym spotkaniu na Grochowie :(
OdpowiedzUsuń@ muszę sfocić drugi pomnik na Polu, ciutkę nawiązujący do tego lotniska
OdpowiedzUsuńChodzi Ci o ten głaz czy o Pomnik Lotników?
Mhm. Oryginalny,nieprawdaż?
OdpowiedzUsuńWyścigi przy pl. Politechniki, całkiem nieźle i wielkomiejsko, na Polach przed wojną oprócz toru było też lotnisko.
OdpowiedzUsuń