Nie inaczej. Nadrzewna z Pragi. Kiedyś słyszałam plotkę, że to drzewo chciano wyciąć - to okoliczni ludzie zaczęli wieszać tam święte obrazki. I drzewo przetrwało :) Przy Podskarbińskiej nieopodal parku.
Tak trochę nie na temat. Widzę, że ciężko Tobie znaleźć właściwe miejsce na blogowe życie. Ja już dawno zrozumiałem, że to wszystko nie dla naszej wygody... Powodzenia. :)
za komuny tak było, że wszystko skazane na pożarcie mogło ocaleć, jeśli poświęcone zostało bogu/wierze/religii.
Obok mojego blogu stoi figura matki boskiej, a otaczają ją głazy. Historia tego miejsca jest taka: ten skrawek ziemi należał do gościa, któremu pod osiedle zabrano chałupę (przesiedlono go). Dziadziuś przywiązany do swojej ziemi był, więc pewnej nocy postawił tu figurę i ziemię swą ocalił. Teraz mieszka w bloku postawionym w miejscu jego chatki, codziennie odwiedza swoja figurkę, a większość ludzi nie ma pojęcia, co się z tym przywiązaniem kryje.
To już nie wiem, co gorsze - brak koślawego drzewa, czy takie 'cóś'
OdpowiedzUsuńOkolica marna,kiepsko zagospodarowana. Kapliczka dodaje uroku :)
OdpowiedzUsuńPamietam to drzewo. 2 lata na Siennickiej mieszkałam.
OdpowiedzUsuńhanula1950
Piękne:) Takie polskie...
OdpowiedzUsuńWolę taką kapliczkę niż dom obwieszony szmatami reklamowymi. Kapliczka dodaje nieco egzotyki, zwłaszcza taka.
OdpowiedzUsuńDlatego między innymi focę kapliczki. To jedna z wielu rzeczy,która dodaje uroku temu miastu,niezależnie od konotacji religijnych ;)))
OdpowiedzUsuńp.s.A mówiłam jak do niej trafiłam? To jest wirtualny kesz, trzeba spisać hasło ;)
OdpowiedzUsuńI to jest właśnie przesada. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Dendrologów powinno interweniować. Chrońmy niewinne życie.
OdpowiedzUsuńGwoździe obrońcy drzewa jakoś mogli w nie wbijać.
OdpowiedzUsuńJeśli wbijają gwoździe płytko w korę,to drzewu nie zaszkodzi.
OdpowiedzUsuńTo ci spryt ludu :) fajne mmiejsce :")
OdpowiedzUsuńTak trochę nie na temat.
OdpowiedzUsuńWidzę, że ciężko Tobie znaleźć właściwe miejsce na blogowe życie. Ja już dawno zrozumiałem, że to wszystko nie dla naszej wygody...
Powodzenia. :)
@Przewodniczka: W sumie,dobry patent,dobrze wiedzieć.... :)
OdpowiedzUsuń@Slawn: Ano, tu mi wygodniej, a nie komuś (serwisowi). I dlatego.
za komuny tak było, że wszystko skazane na pożarcie mogło ocaleć, jeśli poświęcone zostało bogu/wierze/religii.
OdpowiedzUsuńObok mojego blogu stoi figura matki boskiej, a otaczają ją głazy. Historia tego miejsca jest taka: ten skrawek ziemi należał do gościa, któremu pod osiedle zabrano chałupę (przesiedlono go). Dziadziuś przywiązany do swojej ziemi był, więc pewnej nocy postawił tu figurę i ziemię swą ocalił. Teraz mieszka w bloku postawionym w miejscu jego chatki, codziennie odwiedza swoja figurkę, a większość ludzi nie ma pojęcia, co się z tym przywiązaniem kryje.
Mmm,ciekawa historia. U mnie na osiedlu też przetrwała jedna kapliczka. Jedyna pozostałość po wsi...
OdpowiedzUsuńFaktycznie, wiele kapliczek na drzewku jest,
OdpowiedzUsuń