Miejscami kolejowe stacje w Warszawie są nie do poznania (i nie do Poznania), ale na dworcu zachodnim nadal jest jak jest, czyli klimatycznie. Kluska znalazła minkę. :)
To jest po prostu kluska od spaghetyi, sama tak o sobie mówi. Bardzo pozytywne skjarzenie, bo kluski to ona lubi, zresztą jak jej literacki pierwowzór, Kluska z książki Broszkiewicza (od Kefira i Tutejszego). :)
Warszawa Zachodnia czyli wjazd w cywilizację :P
OdpowiedzUsuńOstatni bastion wschodu na zachodzie. ;)
OdpowiedzUsuńHurtem przeglądam Twoje wpisy i widzę nie Kluskę a fajną delikatną Trzcinkę z takimże samym delikatnym uśmiechem :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTo jest po prostu kluska od spaghetyi, sama tak o sobie mówi. Bardzo pozytywne skjarzenie, bo kluski to ona lubi, zresztą jak jej literacki pierwowzór, Kluska z książki Broszkiewicza (od Kefira i Tutejszego). :)
OdpowiedzUsuń