Kolejna akcja grupy. Czy ja kocham moje miasto? No, czasami myślę, że kocham je tak jak żona swojego męża pijaka. Z daleka tęsknię, z bliska mam ochotę ciepnąć tłuczkiem od mięsa przez łeb, że się źle prowadzi i na zbity pysk ze schodów zrzucić. O tak trochę. ;)
Chyba najbardziej lubię Warszawę za Wisłę. :)