Kiedy na dworze mróz, a ma się jeszcze dziesięć minut do spotkania, warto wskoczyć pooglądać mury starej uczelni (choć już nie wydziału). Przyjemnie jak zwykle, tylko ekrany lcd na korytarzach trochę drażnią.
Mało brakowało. Kolorki na elewacjach mogli sobie darować. I ten róż na froncie, na szczęście już zbrudział i już mnie nie kłuje w oczy. Jakby nie mogło być wszystko białe prócz poręczy i delikatne "ecru" z zewnątrz. No ale czepiam się, nie jest źle.
Tak, tam przynajmniej niczego nie udało się sp...lić.
OdpowiedzUsuńMało brakowało. Kolorki na elewacjach mogli sobie darować. I ten róż na froncie, na szczęście już zbrudział i już mnie nie kłuje w oczy. Jakby nie mogło być wszystko białe prócz poręczy i delikatne "ecru" z zewnątrz. No ale czepiam się, nie jest źle.
OdpowiedzUsuńRóż jest potworny, ale łudzę się, że może kiedyś z powrotem przemalują.
OdpowiedzUsuńJa też, firma pana Mietka musi mieć stały dopływ funduszy. ;)
OdpowiedzUsuń