Będąc przypadkiem pod Mariottem we wrześniu (25) natrafiłam na ludków obstawianych przez policję. Nie znalazłam nic w mediach na jej temat, ot przyszli, poszli i cisza. Coś tam było o rekompensatach, ministrze Grabarczyku, ale za daleko szli i nie zdołałam się dowiedzieć. Zdjęcia na mocnym zoomie.
po to jest właśnie demokracja, żeby każdy se nawet w pojedynkę mógł pójść... z najdurniejszymi hasłami.
OdpowiedzUsuńNawet nie do końca widziałam hasła. Sprawiali wrażenie, jakby ich wynajęto i kazali przejść się i pokrzyczeć coś tam.
OdpowiedzUsuńzupełnie jak w filmie, skąd cytat ;-)
OdpowiedzUsuńA, to ja nie kinoman, nie poznałam. :)
OdpowiedzUsuń