Gdybym miała wybrać najbardziej ponury budynek w Warszawie, ten wygrałby w cuglach. No może trumna przy Brackiej ma tego typu ambicje, ale jeśli chodzi o wisielczy humor, to tylko tu. Nie wiem czy to wieczne rusztowania, czy kolor (z drugiej strony nawet w kanarkowej żółci wyglądałby w tym miejscu smętnie), czy pogoda do luftu i focenie pod światło. Może doczekam czasów, kiedy ten budynek się uśmiechnie?
A napatrzył się on, napatrzył na różne smutne historie wokoło. Nawet nie mam do niego pretensji.
nie tylko napatrzył:
OdpowiedzUsuńhttp://2.bp.blogspot.com/-hINjL6CZiXI/T8k49HJPdvI/AAAAAAAABx8/oUKWaQU9-d0/s1600/Braun_wybuch.jpg
;-)
Jeszcze bardziej mi ponuro....
OdpowiedzUsuńJa go nawet ostatnio przestałam zauważać, ale przy najbliższej okazji zerknę i dam szansę...
OdpowiedzUsuńOby nie pękł ze śmiechu.
OdpowiedzUsuń