Albo zarazić się ptasią grypą - tu: granica strefy, serio mamy tu przez pół miasta jakąś ptasią zonę, a pod Żyrardowem kładą perskie dywany w formie mat przeciwdziałających roznoszeniu się epidemii wśród ptactwa. Wybito ileś ferm kurzych, strach mięso kurczakowe w okolicy kupować. ;)
Szpitalne są trochę inne.
OdpowiedzUsuńDziennikarskie też, ale to jakby nie zwierzęta tylko twory frazeologiczne ;)
OdpowiedzUsuńMożna też puścić kaczkę na wodzie. Albo pawia w dowolnym miejscu.
UsuńAlbo zarazić się ptasią grypą - tu: granica strefy, serio mamy tu przez pół miasta jakąś ptasią zonę, a pod Żyrardowem kładą perskie dywany w formie mat przeciwdziałających roznoszeniu się epidemii wśród ptactwa. Wybito ileś ferm kurzych, strach mięso kurczakowe w okolicy kupować. ;)
OdpowiedzUsuńO polowaniach na bażanty i kuropatwy zapomnij.
UsuńJak lecimy w skojarzenia, to poza kaczorami, brr, mam takie, wdzięczniejsze:
OdpowiedzUsuń"Kaczuszko, wiesz maki są tak duże, duże, duże
a ty masz krótkie nóżki, jak zwykle u kaczuszki"
Ktoś wie, co to?
:)
Wojnicki. Mam po babci na pocztówce dźwiękowej.
UsuńPamiętam jako coś śpiewanego. Kontekst - biała plama.
OdpowiedzUsuńPiękny ten kaczor pijący!
OdpowiedzUsuńDziecko mi kazało sfocić. :)
OdpowiedzUsuń