Kiedys miałęm pomysł, żeby na 1 kwietnia dla jaj wgrać tam zupełnie coś innego, np Dolly Parton albo Jerzego Połomskiego, ale wówczas mieszkańcy okolic (a są takowi) chyba by oszaleli do reszty.
Mówisz, że tam ktoś jeszcze mieszka? Dałabym głowę, że tam są głównie budynki uczelniane i ewentualnie firmy. Inna sprawa, że te Ławeczki mają upiorną jakość odtwarzania.
Kiedys miałęm pomysł, żeby na 1 kwietnia dla jaj wgrać tam zupełnie coś innego, np Dolly Parton albo Jerzego Połomskiego, ale wówczas mieszkańcy okolic (a są takowi) chyba by oszaleli do reszty.
OdpowiedzUsuńMówisz, że tam ktoś jeszcze mieszka? Dałabym głowę, że tam są głównie budynki uczelniane i ewentualnie firmy. Inna sprawa, że te Ławeczki mają upiorną jakość odtwarzania.
OdpowiedzUsuńI budzi spore zainteresowanie:)
OdpowiedzUsuńRzeczywiście była lokalną atrakcją, nawet ludzie sobie z nią robili zdjęcia na pamiątkę. ;)
OdpowiedzUsuńNajważniejsze, że słuchają przewodnika z dużym zainteresowaniem. Tak powinno być!
OdpowiedzUsuńA sama jestem ciekawa jak to działa?
OdpowiedzUsuńNaciskasz srebrny, okrągły przycisk w rogu siedziska i ławeczka zaczyna rzęzić. Pardon, odtwarzać utwór Chopina. :)
OdpowiedzUsuń