Może zniszczyli, tylko już zdążyli naprawić? Ale po prawdzie, tam ciężko było coś spsuć. Co najwyżej mogli podpalić, ale te "sreberka" chyba małopalne. Nie to co tęcza. A tęczę też widziałam, ale już nie fociłam, bo mnie śnieg z deszczem pokonał. W każdym razie stoi ;)
Dziśw kabarecie rządzi prosty, przaśny humor, którego szczytem jest facet, przebrany za babę, udający (?) debila. A ludzie polewają, niczym porażeni prądem - chyba chodzi o to, że im bardziej histerycznie będą spazmować w rechoczących konwulsjach, tym częściej będzie ich pokazywała kamera. Dokąd ten świat zmierza.
Mam wręcz wrażenie, że ktoś widowni teraz płacić, by się śmiała, bo nie wierzę, by z tych dzisiejszych czerstwych "dowcipów" można było się uczciwie śmieć.
@Marcin: Jak czasem spróbuję cos odpalić, bo mi się wyświetli w miniaturkach obok Daukszewicza, to wychodzi że sporo nawet za babę się nie przebiera. Po prostu zgrywa debila.
@Rock: Często odnoszę takie wrażenie, śmiech wygląda jakby z tyłu napis aplauz wyjeżdżał. Zresztą kiedyś byłam na nagraniu do telewizji takiego kabaretu i rzeczywiście mieliśmy człowieka, który nam dawał znaki, kiedy mamy klaskać i kiedy skończyć. Na szczęście to było kilkanaście lat temu i publiczność trochę pana olewała, bo kabaret był śmieszny naprawdę i potem jak oglądałam montaż w telewizji to od razu wyczułam, ile nas powycinali ;)
A tak, pamiętam, jak w 1993-94 byłem z klasą liceum na nagrywaniu programu "MdM". Też chcieli byśmy się śmiali, a potem wkleili to w odpowiednie momenty. Nie jest wykluczone, że przy tych kabaretach też tak to wygląda. Tym bardziej, że te śmiechy sprawiają wrażenie wymuszonych.
A co do bombek - ładne, ale jak zawsze wstawią coś ni w pięć, ni w dziesięć.
O, dobrze że mi przypomniałeś. Rzeczywiście poza programem, chyba na początku, tak, na pewno, nagrali nasz aplauz na czysto, bez programu, żeby wstawiać tu i tam, gdybyśmy podczas programu nie śmiali się jak potrzeba ;)
To była kabaret, nie taka szmira co teraz . Co do bombek mam dokładnie takie same skojarzenia :)
OdpowiedzUsuńPo Teyu był jeszcze apolityczny Potem i na nim kabaret polski żywot zakończył. :(
OdpowiedzUsuńAle bombki ładne, aż dziw że jeszcze nie zniszczyli lub nie spalili ( bo w kolorze tęczy ) :)
OdpowiedzUsuńMoże zniszczyli, tylko już zdążyli naprawić? Ale po prawdzie, tam ciężko było coś spsuć. Co najwyżej mogli podpalić, ale te "sreberka" chyba małopalne. Nie to co tęcza. A tęczę też widziałam, ale już nie fociłam, bo mnie śnieg z deszczem pokonał. W każdym razie stoi ;)
OdpowiedzUsuńA bomba kryptologiczna to jakiego kształtu będzie ?
OdpowiedzUsuńW kształcie bębenka... tudzież baterii bębenków ;-)
OdpowiedzUsuńhttp://www.cryptomuseum.com/crypto/bombe/img/us_bombe_full.jpg
No dobra ... a kolorki jakie tych bombek ?
OdpowiedzUsuńTo zależy od producenta :)
OdpowiedzUsuńJak dla mnie to kabarety "z tamtych czasów" były zdecydowanie lepsze niż dzisiejsza podobna produkcja satyryczna.
OdpowiedzUsuńZnajdzie się jeszcze kilka niezłych kabaretów, albo raczej kilka(naście) dobrych skeczów "porozrzucanych" po kilku kabaretach :-)
OdpowiedzUsuńDziśw kabarecie rządzi prosty, przaśny humor, którego szczytem jest facet, przebrany za babę, udający (?) debila. A ludzie polewają, niczym porażeni prądem - chyba chodzi o to, że im bardziej histerycznie będą spazmować w rechoczących konwulsjach, tym częściej będzie ich pokazywała kamera. Dokąd ten świat zmierza.
OdpowiedzUsuńMam wręcz wrażenie, że ktoś widowni teraz płacić, by się śmiała, bo nie wierzę, by z tych dzisiejszych czerstwych "dowcipów" można było się uczciwie śmieć.
OdpowiedzUsuń@Marcin: Jak czasem spróbuję cos odpalić, bo mi się wyświetli w miniaturkach obok Daukszewicza, to wychodzi że sporo nawet za babę się nie przebiera. Po prostu zgrywa debila.
OdpowiedzUsuń@Rock: Często odnoszę takie wrażenie, śmiech wygląda jakby z tyłu napis aplauz wyjeżdżał. Zresztą kiedyś byłam na nagraniu do telewizji takiego kabaretu i rzeczywiście mieliśmy człowieka, który nam dawał znaki, kiedy mamy klaskać i kiedy skończyć. Na szczęście to było kilkanaście lat temu i publiczność trochę pana olewała, bo kabaret był śmieszny naprawdę i potem jak oglądałam montaż w telewizji to od razu wyczułam, ile nas powycinali ;)
A tak, pamiętam, jak w 1993-94 byłem z klasą liceum na nagrywaniu programu "MdM". Też chcieli byśmy się śmiali, a potem wkleili to w odpowiednie momenty. Nie jest wykluczone, że przy tych kabaretach też tak to wygląda. Tym bardziej, że te śmiechy sprawiają wrażenie wymuszonych.
OdpowiedzUsuńA co do bombek - ładne, ale jak zawsze wstawią coś ni w pięć, ni w dziesięć.
O, dobrze że mi przypomniałeś. Rzeczywiście poza programem, chyba na początku, tak, na pewno, nagrali nasz aplauz na czysto, bez programu, żeby wstawiać tu i tam, gdybyśmy podczas programu nie śmiali się jak potrzeba ;)
OdpowiedzUsuń