Strony

piątek, 19 grudnia 2014

==== Warszawska lodówka starego typu ====

Jeszcze prababcia mi opowiadała, jak przed wojną to było standardowe wyposażenie domu. A i po wojnie często się zdarzało. Przez pół roku jedzenie trzymało się na parapecie lub w miejscu skrzynek na kwiatki (latem zwyczajowo pasły się tam czerwone pelargonie). :)

8 komentarzy:

  1. a, to ciekawe. nie spotkałem się z tym rozwiązaniem, nie licząc własnego wystawiania na parapet garów, co się nie zmieściły w lodówce ;-)

    z czym się za to spotkałem - i to działąjącym - to patent z czasów rzadkolodówkowych, czyli "chłódownik" pod oknem kuchennym. czyli szafka-spiżarka przeważnie wyposażona w otworek jak wentylacyjny bezpośrednio na zewnątrz (podobno powstańcy - osobliwie na Żoliborzu - używali ich jak otworów strzelniczych w dawnych fortyfikacjach).

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, stare kamienice są wyposażone w takie wynalazki. Chyba na którymś żolibudynku przy Krasińskiego widziałam takie otwory w scianach, ale nie wiem czy przeżyły po obtłuczeniu styropianem. Na wsi się trzymało po prostu w dole w ziemi lub w ziemiankach. W miastach nie zawsze się miało okna na ulicę i nie zawsze była oddzielna kuchnia.No i na zewnątrz na pewno było chłodniej niż w szafce w mieszkaniu.

    OdpowiedzUsuń
  3. W Zniczu na Mickiewicza strzelając z tych otworów bronili przed wojskami atakującymi od strony Potoku. Z drugiej strony poprzysuwali sobie stoły, na których układali pierzyny i poduszki, co sprawiało, że całkiem wygodna ta wojna była :)

    Taką wentylację stosowano również w budynkach powojennych, co można zobaczyć na przykład na Bielanach. Tylko kratki zazwyczaj były prostokątne, przesuwane, w odróżnieniu od przedwojennych, okrągłych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam takie lodówki. Myślałam, że już wyszły z użycia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja słyszałem o takiej między oknami link ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No chyba że ktoś wpieprza tyle, że nie ma czasu zgromadzić zapasów...

    OdpowiedzUsuń
  7. Przecież to dalej funkcjonuje. Może nie na parapecie, ale na balkonie lub loggii. W okresie jesienno-zimowym wiele produktów lepiej tam przechowywać, niż w lodówce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie no balkonowo to logiczne, zwłaszcza przed świętami. Chodziło mi o pomysłowy koszyk na miejscu skrzynki na kwiaty :)

    OdpowiedzUsuń