Wojna kibiców trwa od lat. Na Mazowszu zachodnim ścierają się głównie obozy legionistów i Widzewa. W Warszawie można spotkać od czasu do czasu malunki w kolorach Legii. A w okolicy Łowicza można spotkać aktywność fanów drużyny przeciwnej ;)
Lavinko. Zobaczymy co dalej będzie. Ja urodzony Warszawiak. Ale przecież mieszkam na Żoliborzu graniczącym z Puszczą Kampinoską a także Lasami Bielańskimi. Tak, że takie okolice to znam. Piwniczka jest bardzo praktyczna i oświetlona. I Ty też nie wiesz co będziesz w życiu robiła. Jak byś była jasnowidzką to w totka byś zagrała :)
W Warszawie to jest zażarta walka kibiców Legii i Polonii. Dobrze, że nie są to wojny futbolowe jak kiedyś w Ameryce Środkowej. Ale nie chciał bym się znaleźć w środku tej wojny. Jak tez i każdej innej. Na Żoliborzu sporym poparciem tez się cieszy Hutnik Warszawa. Tu na wsi jeszcze się nie orientuje kto kogo ma nienawidzić. Ale się zorientuję, bo nie chciałbym się pomylić. Pozdrawiam z lasu. Wszyscy kiedyś zeszliśmy z drzewa......Choć niektórzy nadal tam są. Hej
Dobrze chociaż, że obchodzi się bez wulgaryzmów na tych antylegionistycznych elementach.
OdpowiedzUsuńNo i fajne jest, ze się barw przeciwnika używa jako własnych, mimowolnie propagując Legię :D
OdpowiedzUsuńNajbardziej by to się Węgrom spodobało.
OdpowiedzUsuńByć może tam się obyło bez wulgaryzmów, ale ja za moment nie zdzierżę działalności bloggera... Łer de fak is mój komentarz?
OdpowiedzUsuńO, znowu wcięło? Idę patrzeć, czy mam powiadomienie lub czy wpadło do spamu.
OdpowiedzUsuńNo niestety Marcinie, nie mam po nim śladu nigdzie. Ostatni Twój komć mam w innym wpisie 27 sierpnia.
OdpowiedzUsuńLavinko. Zobaczymy co dalej będzie. Ja urodzony Warszawiak. Ale przecież mieszkam na Żoliborzu graniczącym z Puszczą Kampinoską a także Lasami Bielańskimi. Tak, że takie okolice to znam. Piwniczka jest bardzo praktyczna i oświetlona. I Ty też nie wiesz co będziesz w życiu robiła. Jak byś była jasnowidzką to w totka byś zagrała :)
OdpowiedzUsuńW Warszawie to jest zażarta walka kibiców Legii i Polonii. Dobrze, że nie są to wojny futbolowe jak kiedyś w Ameryce Środkowej. Ale nie chciał bym się znaleźć w środku tej wojny. Jak tez i każdej innej. Na Żoliborzu sporym poparciem tez się cieszy Hutnik Warszawa. Tu na wsi jeszcze się nie orientuje kto kogo ma nienawidzić. Ale się zorientuję, bo nie chciałbym się pomylić.
Pozdrawiam z lasu. Wszyscy kiedyś zeszliśmy z drzewa......Choć niektórzy nadal tam są.
Hej