Blisko wiaduktu kolejowego (na trasie między Warszawą Zachodnią a Gdańską) wbity jest w zbocze skarpy bunkier. Z daleka przypomina tylko kawałek betonu przystrojony graffiti znanej artystki (tak, tej samej od koronki w bramie, która niedawno gościła na blogu). A jednak Tobruk, niestety po sufit wypełniony śmieciami. A taka atrakcja turystyczna mogła by być. Ale po co, gmina ma ciekawsze zajęcia niż sprzątanie.
Koronka ważna rzecz. Wzmacnia tobruki, poprawia ich wygląd, kształt lub wyrównanie ;)
OdpowiedzUsuńPewnie niejeden wojak siedząc w takim schronie podczas ostrzału z nieco innej koronki korzystał.
OdpowiedzUsuńWaaariaaagu!
OdpowiedzUsuńIt does indeed look like a lacy doily!
OdpowiedzUsuń