Czasem mi brakuje takich sklepów, prowadzonych przez żywe osoby, nie sieciówki czy inne korporacje. Szkoda ze był zamknięty, nawet nie wiem co się tu sprzedaje. Bo tego dnia byłam mało bezczelna i nie przylepiałam się do szyby, by zobaczyć co jest w środku.

Przylepiłabyś się przez kraty do szyby???
OdpowiedzUsuńMam długi nos ;)
OdpowiedzUsuńW środku pewnie można kupić, pyzy, kaszankę, wędliny i pierogi, ale to jest zupełny strzał w ciemno ;)
OdpowiedzUsuńTakie czasy. Nawet na Szembeka budują apartamenty, ale Szembek jeszcze trzyma się. O wszystkim zadecyduje młode pokolenie, ale raczej będzie tak, że całe swoje życie będą "przeżywać" w czymś na podobieństwo smatfona. Smatfon wszystko im dostarczy, cokolwiek by to miało znaczyć.
OdpowiedzUsuńEj, wara mi od smartfonów. Nie masz pojęcia jak często z niego odpowiadam na komcie na tym blogu ;P
OdpowiedzUsuń