To są specjalne lipy, holenderskie. Wcześniejsze były mało odporne na spaliny, a te rosną już ze 2-3 lata i na razie jakoś dają radę;) Drzewa w takiej formie są rozwiązaniem np. wtedy gdy ZDM zabrania sadzić drzewa ze zwisającymi gałęziami.
Pamiętam drzewa rosnące tu wcześniej. Nic im nie było dopóki nie zwiększył się ruch samochodowy w Warszawie. Pomyślmy, że skoro drzewa tam usychają, to co się dzieje z ludźmi? Ale za każdą próbą ograniczenia ruchu samochodowego w centrum podnosi się taki krzyk, jakby matkę komu mordowali. Ech. W takiej postaci to już nie jest drzewo, mogliby sobie odpuścić. Ani cienia nie daje, ani tlenu.
Płaski pomysł, płaski dowcip :(
OdpowiedzUsuńTo są specjalne lipy, holenderskie. Wcześniejsze były mało odporne na spaliny, a te rosną już ze 2-3 lata i na razie jakoś dają radę;) Drzewa w takiej formie są rozwiązaniem np. wtedy gdy ZDM zabrania sadzić drzewa ze zwisającymi gałęziami.
OdpowiedzUsuńPamiętam drzewa rosnące tu wcześniej. Nic im nie było dopóki nie zwiększył się ruch samochodowy w Warszawie. Pomyślmy, że skoro drzewa tam usychają, to co się dzieje z ludźmi? Ale za każdą próbą ograniczenia ruchu samochodowego w centrum podnosi się taki krzyk, jakby matkę komu mordowali. Ech. W takiej postaci to już nie jest drzewo, mogliby sobie odpuścić. Ani cienia nie daje, ani tlenu.
OdpowiedzUsuńTe drzewka wyglądają jak omasztowanie żaglowca. Jakąś lipową szantę trzeba by skomponować ;)
OdpowiedzUsuńTo takie przeskalowane bonsai???
OdpowiedzUsuńZa kilka lat zamkną centralna część Warszawy dla ruchu. Dlatego zachęcam do nauki ekstremalnej jazdy na rowerze. Przyda się w przyszłości, jak nic.
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać. Ekstremum to jest teraz, albo narażanie życia wśród samochodów, albo lawirowanie wśród pieszych,.
OdpowiedzUsuń