Kiedyś, dawno temu na warszawskim fotoforum, z którego uciekłam po aferze z kotami i założyłam ten blog... był sobie wątek o wystawach i witrynach. Bardzo go lubiłam, choć mało miałam zdjęć tego rodzaju. A jednak pamięć pozostała i dziś wrzucam witrynę sklepu przy Świętokrzyskiej. Miło się ogląda te starocie :)
Oj, to prawda, uwielbiam takie witryny, przenoszą w czasie.
OdpowiedzUsuńTe radioodbiorniki zwłaszcza mnie zachwycają;)
Też lubię na takie starocie sobie popatrzeć:)
OdpowiedzUsuńO, też mam takiego grata w domu. Stare wielkie radio z jakąś taką dziwną podziałką. Cudo!
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie witryny i takie sklepy. Jak widzę to wiem że w środku kupię prawie każdy "cwancyk". A jak nie, to sprzedawca zawsze mi doradzi, gdzie jeszcze może być.
OdpowiedzUsuńKiedyś widziałam takie działające radio, ale to było jeszcze przez przestawieniem na UKF. Teraz pewnie trzeba by je było przerobić.
OdpowiedzUsuńOj, tam. Aferki się zdarzają :-)
OdpowiedzUsuńRadyja zacne.
Nie widzę tu Pioniera z zielonym oczkiem, przy którym urządziliśmy sobie sylwestrową posiadówę w 1978/79. Krótko co prawda wydawał z siebie dźwięki ale oczko, ach to oczko :)
OdpowiedzUsuńRetro rządzi.
OdpowiedzUsuńW Dusznikach zdroju jest Pub o nazwie Ediuta, , i w witrynie tego pubu są stare radia, niektóre chyba sprzed stu lat
OdpowiedzUsuń