Osie, parki i inne duperele. Znam to miejsce na pamięć, zawsze było jednym z najnudniejszych miejsc w Warszawie. Pewnie dlatego nigdy nie ma tu tłumów (nie licząc festynów) i dopiero po latach to doceniam. A tratwa dla kaczek wygląda tak:
Część kaczek schroniła się przed upałem (stare foto) w przepuście.
Reszta fotek to same nudy, szkoda czasu na oglądanie.
Moje pierwsze skojarzenie z tym miejscem z dzieciństwa - teledysk Anny Jantar "Jak w taki dzień deszczowy". Do dziś, gdy tamtędy przechodzę, automatycznie słyszę tę piosenkę w głowie.
Jeszcze jakiś gondolier przydałby się tym kaczkom :-)
OdpowiedzUsuńPodobno oś się na Wisłę otwiera, bo Straż zabrali?
OdpowiedzUsuńJesień. Nostalgia.
OdpowiedzUsuńta tratwa ma już z 5 lat, fajna jest :)
OdpowiedzUsuńMoje pierwsze skojarzenie z tym miejscem z dzieciństwa - teledysk Anny Jantar "Jak w taki dzień deszczowy". Do dziś, gdy tamtędy przechodzę, automatycznie słyszę tę piosenkę w głowie.
OdpowiedzUsuńWszystkie parki warszawskie mają swoją urodę! Tratwa także :)
OdpowiedzUsuń