Strony

niedziela, 11 sierpnia 2013

==== Spalona tęcza na palcu Zbawiciela ====

Płonąca tęcza w tym miejscu to chyba rodzaj stałego happeningu. Niestety nie miałam okazji obejrzeć na żywo, jedynie efekty tej jakże śmiałej manifestacji braku zgody na pokazywanie ukwieconych zjawisk meteorologicznych ;)

Plusem ciągłego palenia rzeźby jest pokazywanie światu cudownej kratownicy. Czyżby piroman był z zamiłowania konstruktorem i nie może znieść ukrycia tak pięknej formy?


Więcej potem w albumie Pomniki (i rzeźby).

11 komentarzy:

  1. Ile razy już ją podpalano? :pp

    OdpowiedzUsuń
  2. Też żałuję, że nigdy nie było mi dane zobaczyć jak płonie ta konstrukcja! Ktoś słusznie gdzieś zauważył, że ta 'tęcza' wygląda jak element odpustowy.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Adam: Moim zdaniem co najmniej trzy, ale mogłam coś przegapić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z odsłoniętą kratownicą to wygląda dużo lepiej (na zdjęciach, na żywo spalonej jeszcze nie widziałem).

    OdpowiedzUsuń
  5. To niedługo będzie jakaś okrągła rocznica ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A to nie o tej tęczy i jej spaleniu pisano w kontekście nietolerancji?
    czy cos przekręciłam?

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak Ikroopko, to jest symbol "tęczowej rewolucji", niekoniecznie przychylny środowiskom z tradycyjnym podejściem do życia (baba do garów, chłopu lżej) ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A tam, taki happening z paleniem tęczy to nic. W 1944 to dopiero był happening!

    OdpowiedzUsuń
  9. Spalenia Rzymu i tak nie przebijemy ;)

    OdpowiedzUsuń