Strony

wtorek, 6 sierpnia 2013

== Chińskie lampiony w Łazienkach czyli żena roku ==

Czegoś tak żałosnego nie widziałam dawno. Tomi mnie zabrał mówiąc, że musimy pójść bo ponoć już są. I eeee. Co to są za cienkie tyczki? Wygląda to bardzo marnie. Mam nadzieję, że budowany Pawilon Chiński będzie jakiś lepszy. Na zdjęciach wyszło dużo lepiej niż w rzeczywistości. Pojedynczy lampion może być, ale te grupy i grupki... ech, szkoda słów.

Tylko wystawa na Agrykoli fajna.






8 komentarzy:

  1. Lampiony, jak lampiony. Identyczne, jak w zeszłym roku :D

    Wtedy to nawet mi się podobały, jako sezonowa atrakcja, ale potem doczytałem, że jesteśmy na to skazani póki się ta żeliwna płyta nie wytrze ;)

    I tak dobrze, że nie latają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się wybieram i, jak zwykle, zawsze coś innego wychodzi po drodze:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wybieram się, ale ten upał zwala mnie z nóg.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przypominają mi jakieś kawiaty, ale jakie? Hmmm ...

    OdpowiedzUsuń
  5. @Lavinka - sam nie wiem :) Jakoś drapieżnie wyglądają, nie ufam im ;) Może chińska odmiana rosiczek owadożernych?

    OdpowiedzUsuń
  6. Byliśmy obok, a mi się rzuciło wcześniej w oczy jak przejeżdżałem Agrykolą, to stwierdziłem że zajrzymy. Przynajmniej masz aktualny wpis na bloga ;-)

    Przynajmniej przez te lampiony nie zamykają Łazienek tak wcześnie

    OdpowiedzUsuń
  7. - Guciu, Guciu, patrz jakie wielkie borówki!
    - Maju, znów za dużo miodu...

    OdpowiedzUsuń