Co prawda fotki jeszcze majowe, ale co to szkodzi, krajobraz aż tak się nie zmienił. Byleby w weekend nie lało, to się człowiek od razu pcha się do zielonego. I nie jest to kolor tynku na nowej elewacji! Żywe kolory akceptuję chyba tylko w naturze. ;) Łąka między Żyrardowem a Skierniewicami.
No niezłe landszafty.
OdpowiedzUsuńjakie piekne fotografie, oczy przy nich wypoczywają, pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńSielskie łąkowe klimaty:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam żółte dywany w naturze.Wczoraj widziałam też maki, ale nie było okazji zrobić zdjęcia, niestety.
OdpowiedzUsuńZielone Mazowsze!
OdpowiedzUsuńPóźnowiosenne kolory są tak soczyste, że chciałoby się je zjeść.
OdpowiedzUsuń... i zjadamy.
OdpowiedzUsuńWyszedł ci wpis w kolorach Kolei Mazowieckich ;-) tylko ze szczyptą niebieskiego... niech będzi, że jest to niebo nad pociągiem ;-P
OdpowiedzUsuń