Wpis nostalgiczny, bo teraz już takich nie robią. No może na specjalne zamówienie, ale wątpię. Nowe są pucuś glancuś, mucha nie siada, patrzeć na nie nie mogę. Nic dziwnego, że się słabo sprzedają. Nie ma fabryki, która potrafiłaby zrobić takie mętne, byle jakie, brzydkie szkło. No chyba że jaki artysta za straszliwe pieniądze ;)

Mają duszą, ot co :)
OdpowiedzUsuńJeszcze całkiem niedawno coś podobnego widziałem w jakimś markecie budowlanym. Ale nie nasze - czeskie były. Przyglądnąłem się, bo też lubię.
OdpowiedzUsuńOne są chyba mętne, bo są zbrojone, a nikt przy zdrowych zmysłach nie traktuje z kopa luksfer w swojej łazience :D
OdpowiedzUsuńfakt. nowe wyglądają... jak nowe. :-) jak plastikowe.
OdpowiedzUsuńzło, jak z oknami.
One nie są zbrojone, raczej mają taki siatkowy wzór. Wolę te z kółkami, ale trudno trafić. Z nowych akceptuję tylko matowe, ale o tym zielonkawym kolorze są chyba nie do dostania. Tylko te duże "architektoniczne", ale one dla odmiany raczej nie chodzą w sklepach z łazienkowymi. A na sztuki ciężko dostać.
OdpowiedzUsuńDowiedziałem się ostatnio, ile kosztowałaby wymiana luksferów w klatce schodowej budynku. Z szoku nie pamiętam dokładnej kwoty, ale były to ciężkie tysiące, liczone w dziesiątkach.
OdpowiedzUsuńTaaa, zwłaszcza robocizna kosztuje jakieś straszne pieniądze.
OdpowiedzUsuń