Strony

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

=== Sala gimnastyczna z Sempołowskiej ===

Szkoła znana z nadreprezentacji żeńskiej i wysokiego poziomu francuskiego dziś jest tak naprawdę zespołem szkół, gimnazjum+liceum. Ale nie tylko językami człowiek żyje, czasem trzeba wyprostować zgarbione plecy i pomachać nogami. Szkole dobudowała się całkiem nowoczesna sala, bardzo ładnie obłożona szarym kamieniem z ciekawą fakturą. Do tego doszło coś drewnianego od tyłu, ale zza płota ciężko mi było wymyślić, do czego służy.











11 komentarzy:

  1. "Szkoła znana z nadreprezentacji żeńskiej i wysokiego poziomu francuskiego". Czy ktoś jeszcze ma skojarzenia, czy tylko mnie się zbereźnia?

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się kojarzy z Osiecką przy Francuskiej, bo co? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoła się przede wszystkim kojarzy z tym, że niektórzy zagadkowicze ją ukończyli :) przy stosunku nadreprezentacji żeńskiej do niedoreprezentacji męskiej 2:1 i (niestety) dość słabym "francuzem".

    Tam, gdzie obecnie nowa sala łączy się z budynkiem szkoły, na PO wystrzelałem sobie z KBKS-u piątkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie było pół na pół, przez co zniekształciliśmy statystyki, bo w innych klasach ten stosunek kształtował się nawet 15:2 :)

    Zresztą ten nasz stosunek (i znów I am I będzie miał skojarzenia :D) był powodem licznych spięć z dyrekcją, bo zazwyczaj naszą klasę przeznaczała do cięższych prac.

    A ja tam, gdzie stoi ta nowa sala paliłem pierwsze papierosy, robiłem imprezę z okazji zejścia Andropowa i znaleźliśmy w krzaczorach oryginalną marychę, która również próbowaliśmy palić :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie się kojarzy prawosławnie - z Instytutem Szlachetnych Dziewic :)
    A w LO faktycznie chodziłem do klasy "żeńsko-nadreprezentacyjnej" (biolchem), ale za to w wojsku "sie odwyrtło".

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja byłam na matfizie, w całej klasie 7 dziewczyn (w trzeciej doszła 8). I tak lepiej, bo w A-klasie były tylko cztery ;)

    A poza tym wstręciuchy jesteście! ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Lepsze to niż dobudówka u sióstr przy Popiełuszki...

    OdpowiedzUsuń
  8. No i OCZYWIŚCIE salę wybudowano już po tym, jak opuściłem mury liceum.

    Marcinie: Mówisz o tym baldachimo-tympanonie?

    Lavinko: Jakby co, też byłem w matfizie. W klasie było 24 dziewczyn i 12 chłopaków.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale Ty jesteś dużo młodszy, wydaje mi się, że teraz dziewczyny chętniej idą do matematycznych klas, wcześniej to było uważane niemal za "dziwne". Z założenia zakładano, że dziewczyny nie potrafią liczyć, co np. w mojej podstawówce się nie sprawdzało, czołówka matematyczna to były właśnie dziewczyny, ale one o dziwo wcale nie poszły na kierunki matematyczne, ledwo kilka. Trochę inne pokolenie.
    BTW czy Ty się już załapałeś na gimnazja?

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie, no co Ty, ja do liceum chodziłem jeszcze w zeszłym tysiącleciu :)

    I faktycznie większość dziewczyn po liceum nie poszła na kierunki techniczne (jedna wręcz mi powiedziała, że "nigdy więcej matematyki").

    OdpowiedzUsuń
  11. Program z matmy w liceum jest dość demotywujący, fakt :(

    OdpowiedzUsuń