Strony

piątek, 5 kwietnia 2013

==== Kotek ze Skierniewic ====

Czyli urokliwe mruczące graffiti spod dworca. Lubicie koty? Bo ja każde i wszędzie, pod warunkiem, że nie ma ich u mnie w domu ;)

12 komentarzy:

  1. Pod warunkiem że ma ich u Ciebie w domu... taaa, na klamce ci jeden wisi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda muru na to mrrr, ale sam kotek dorzeczny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Electric cat
    co się na polski wykłada kot alapśtryczny

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że ostatnio coraz bardziej interesuje Cie street art. Popieram, bo przetrwa tylko chwile i warto zachować. Sam robię w tym względzie co nieco.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo, street art interesuje(o ile to dobre słowo, prędzej kolekcjonuję fotograficznie) mnie od lat, po prostu czasem trafię, czasem nie, czasem mi się nazbiera i idzie lawinowo na blogu... niedługo będzie go więcej, bo jeszcze kolekcja meteorowa dochodzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. @Wariag: A to czytał?
    http://fakty.interia.pl/ciekawostki/news-kot-na-trzy-dni-pozbawil-pradu-stolice-albanii,nId,840282

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam tak ze wszystkimi zwierzętami. Lubię na odległość i nie chcę mieć w domu.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Lavinka - tak na dobrą sprawę winowajczynią mogła być także albańska mysza alapśtryczna :) Że też u nas w latach 80-tych nikt nie wpadł na pomysł aby za "planowe przerwy w dostawach prądu" zrzucić odpowiedzialność na koty czy myszy, hmm, sam się temu dziwię.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja też lubię na odległość, i co dziwne, wszystkie koty znajomych lubią mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Całkiem sympatyczny ten kotek ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tyle razy przechodziłam obok tego, tyle razy widziałam literki, ale nigdy nie zobaczyłam KOTKA! Dzięki :) Dlatego kocham Skierniewice :)

    OdpowiedzUsuń