Nie chce mi się wdawać w techniczne szczegóły, bo zaraz coś pomylę albo pokręcę. W opowiadaniu o taborze kolejowym dużo lepszy jest ode mnie Tomi. Piętrusy do niedawna jeździły głównie na linii radomskiej, tylko pojedyncze składy docierały do Skierniewic, np. przyspieszona Wiedenka. Trudno było nań trafić. Piętrusy jeździły również jako Mazovia do Płocka przez Sochaczew. Ostatnio chyba jeździ ich więcej (ten nie był przyśpieszony), udało się przejechać odcinek między Żyrardowem a Skierniewicami, weekend, dlatego dość pusty (poza tym większość pasażerów wysiadła w Żyrardowie). Zwróćcie uwagę, że w tym wypadku lokomotywa pchała skład a nie ciągnęła. Była sterowana z wagonu sterowniczego na przedzie.
Więcej zdjęć w albumie
KOLEJ




Poniższa lokomotywa to Hetman (EU47) Krzysztof II Radziwiłł (007)
Więcej można poczytać
tutaj i
tutaj oraz o malaturze
tutaj.
"Nie chce mi się wdawać w techniczne szczegóły, bo zaraz coś pomylę albo pokręcę. W tym dużo lepszy jest ode mnie Tomi." - w myleniu i kręceniu? :P
OdpowiedzUsuńA kolejeczka zacna, ja bardzo takie lubię.
W pisaniu niegramotnym też jestem niezła. Może uda mi się poprawić, by zabrzmiało lepiej ;)
OdpowiedzUsuńW myleniu i kręceniu lavinki jestem faktycznie dobry... Jak coś lavince podpowiem, to ona zaraz coś źle zrozumie, a potem jest na mnie, że wprowadziłem w błąd ;-P
OdpowiedzUsuńTa... Bombardier zacny jest, to prawda! :)
OdpowiedzUsuńjeszcze się takim nie przejechałem, choć "Radomiaka" na linii radomskiej zdarza mi się widzieć.
OdpowiedzUsuńpodróżowało się za to ongiś tymi archaicznymi zielonymi - jeżdżą gdzieś jeszcze?
można było bawić się z konduktorem w "galopady braci Marx": on na dole - ty na górze, on idzie na górę, ty na dół ;-)
Wokulski pod Skierniewicami by się pod taki pstrokaty chyba nie rzucił?
OdpowiedzUsuńWokulskiemu, gdy ogląda coraz to nowsze składy - oczy się robią okrągłe jak pięć złotych (za jakiś czas jak pięć oiro) ;)
OdpowiedzUsuńuwielbiam piętrusy do dziś, chociaż tym nowym jeszcze nie miałam okazji się przejechać:)
OdpowiedzUsuńLavinka, Ty się tak nie spiesz do tego oiro w Polsze ;)
OdpowiedzUsuńJa się nie śpieszę, ale biegu historii nie da się zatrzymać. :)
OdpowiedzUsuńTeż lubię te stare piętrusy - nowymi jeszcze nie jechałem.
OdpowiedzUsuńZa to blogger jest dobry w zżeraniu mi komciów.
OdpowiedzUsuńStarym piętrusami rzadko jeździłem, bo na naszej trasie nie kursowały... czasem gdzieś w kraju się na taki trafiło, ale za to jaka była to atrakcja :-) W ostatnich czasach zdarzało się, że jakiś dalekobieżny był piętrowy i parę razy się załapałem na te żółto-niebieskie.
OdpowiedzUsuńOstatnie z tych starszych piętrusów jakie widziałem, to doczepione do InterRegio - śmiesznie wyglądał jeden piętrowy wagonik otoczony parterowymi ;-P
@Marcin - O, znów wpadłeś do spamu? ;-) u mnie też czasem wpadasz :-)
Blogger mnie nie lubi, widać ma jakieś kompleksy.
OdpowiedzUsuńNie jesteś sam Marcinie, ostatnio wpadłam do spamu Meteorowi ;)
OdpowiedzUsuńKiedyś z Białegostoku do Czeremchy też jeździł stary piętrus ciągnięty przez spalinówkę. Prędkość miał taką że można było w czasie jazdy przednimi wysiąść, grzybów nazbierać i ostatnimi zdążyć wejść.
OdpowiedzUsuńTeraz śmiga szynobus zwykły, ale prędkości dużo większej nie ma.