Tak naprawdę nie mam dużo zdjęć, Tomi sfocił w przelocie tor dla rolkarzy i drogę rowerową. Ale zawsze coś. Nie do końca mi się podoba, właściwie w ogóle mi się nie podoba, wolałam starsze rudery. Ale ja to jakaś dziwna jestem, jak wiecie. ;)
Teraz ścieżka musi być asfaltowa i basta. Gdyby projektant mógłby polożyć kostkę Bauma, na pewno by to zrobił. :/ Że pokręcona może akurat w tym miejscu lepiej, tam biegają dzieci, na zakrętach jeździ się wolniej.
Rozszalałe fale trotuaru. Rowerzyście też się może w kącie oka rozpląsać i wypadek gotowy. Nie wiem, czy projektant nie sprokurował parkowego czarnego punktu...
a tak w sumie - to przy tych " szalonych " zakrętach - reszta taka zbyt ulizana - jak po wizycie " doskonałej pani domu " ale ... czas zrobi swoje . M .
Ale ja wiedziałam o którym parku piszę. Nazwy mi się majtnęły, bo podobne. Ostatnio mi się to za często zdarza. W grudniu też mi się coś majtnęło w tytule... :/
Tak czy siak dzięki wielkie za czujność, ostatnio mam watę zamiast szarych komórek. Skupiliśmy się na kostce, czy tylko mnie rażą błękitne latarnie? Kostkę jeszcze bym zdzierżyła, przywykłam, ale latarnie bolą moją duszę.
A mnie się podoba, i to bardzo - nie jako dzieło sztuki, ale jako użytek wygląda świetnie. Asfalt na ścieżce!
OdpowiedzUsuńStrasznie pokręcona ta ścieżka dla pieszych.
OdpowiedzUsuńNawet po trzeźwemu, to człowieka za wstawionego wezmą, jak się zgodnie z sugestią autorów będzie poruszał ;)
Teraz ścieżka musi być asfaltowa i basta. Gdyby projektant mógłby polożyć kostkę Bauma, na pewno by to zrobił. :/
OdpowiedzUsuńŻe pokręcona może akurat w tym miejscu lepiej, tam biegają dzieci, na zakrętach jeździ się wolniej.
Mnie się podoba o tyle, że jest czysto.
OdpowiedzUsuńA ścieżka przypomina początek "Nie lubię poniedziałku" i malowanie pasów.
Rozszalałe fale trotuaru. Rowerzyście też się może w kącie oka rozpląsać i wypadek gotowy. Nie wiem, czy projektant nie sprokurował parkowego czarnego punktu...
OdpowiedzUsuńa tak w sumie - to przy tych " szalonych " zakrętach - reszta taka zbyt ulizana - jak po wizycie " doskonałej pani domu " ale ... czas zrobi swoje . M .
OdpowiedzUsuńteż mi się podoba, fajne te kolory:)
OdpowiedzUsuńTo nie jest park Sowińskiego.
OdpowiedzUsuńFak, znowu pomyliłam! No oczywiście, że Szymańskiego. Ja się zastrzelę.
OdpowiedzUsuńZa parę lat, jak nabierze klimatu, to może będzie park. Te nowe parki to jakoś wszystkie do siebie podobne
OdpowiedzUsuńAle ja wiedziałam o którym parku piszę. Nazwy mi się majtnęły, bo podobne. Ostatnio mi się to za często zdarza. W grudniu też mi się coś majtnęło w tytule... :/
OdpowiedzUsuńSpoko, jeszcze za to nie karzą :)
OdpowiedzUsuńZ tych dwóch parków (które, choć mają podobną nazwę i umiejscowienie), to zdecydowanie wolę park Sowińskiego.
Estetyka alejek p.t. "Poszedł Zdzisiek do hurtowni kostek brukowych i >Łał, ile tu kolorów, weźmy każdego po trochu<"
Tak czy siak dzięki wielkie za czujność, ostatnio mam watę zamiast szarych komórek.
OdpowiedzUsuńSkupiliśmy się na kostce, czy tylko mnie rażą błękitne latarnie? Kostkę jeszcze bym zdzierżyła, przywykłam, ale latarnie bolą moją duszę.
Nie tylko Ciebie rażą błękitne (choć tu raczej niebieskie?) latarnie. To zdecydowanie nie jest park w moim stylu.
OdpowiedzUsuń