To już chyba trzeci raz, jak dobrze liczę, gdy ten obiekt gości na blogu. Wygląda gorzej niż ostatnim razem, bo stojąc na uboczu, przy peronie na przeciwko noclegowni bezdomnych - trochę został zubożony o pewne elementy natury łatwej do spieniężenia w pewnym punkcie kilka dworców dalej. Teraz teoretycznie bezpieczniejsza, w praktyce średnio, bo i tak na nieogrodzonej części. Ale goście muzeum mają szansę dotrzeć. I się przerazić.
Przy okazji zastanawiam się co jest pod tymi górkami, w okolicy jest przynajmniej jedna jeszcze. Bo raczej nie bunkry?
Oraz inne ciekawe rzeczy do obejrzenia w plenerze :)
Schodki z podkładów kolejowych
Też się zastanawiałam, czy to nie to, ale one są całkiem spore, chyba za duże? Poza tym co co kilkadziesiąt metrów w jednej linii. Jakieś dziiiwne to to. Z drugiej strony na bunkry także za wysokie, bunkry są niziutkie. Więc pewnie skrajnie, tylko tak jakoś rozmieszczone... tory zbyt mocno zarośnięte trawą, mało co widać.
Do kolei mam wielki sentyment, ale do PKP to już żadnego. Jeden przykład. W 1988 roku PKP zezłomowała wszystkie parowozy wąskotorowe na najdłuższej linii kolejowej w Polsce. Już wtedy były to leciwe maszyny. Instytucja, która nie ma szacunku dla własnej historii nie może oczekiwać jej ... przynajmniej ode mnie.
@Sebik: Pierwotna lokalizacja była taka, że pozostałe wagony w niej pozostawione, w tym roku zniknęły. Właściciel terenu postanowił teren uporządkować. To już nie pkp.
@Artur: Też mnie to zdumiewa, jak ludzie zajmujący się koleją przez całe życie, mają do niej tak obrzydliwy stosunek. Zresztą ostatnia sprawa z dyrektorem, który odlewał się na peronie Dworca Centralnego - jest znamienna.
@Rock: Mieli zamknąć kilka razy, wreszcie mogą zamknąć do końca i tylko muzeum w Sochaczewie zostanie. Też nie wiadomo na jak długo.
@Wariag: O tak, pancerna lokomotywa robi wrażenie nawet dziś.
Rdza, rdza, rdza. Obiekt-pociąg z pierwszej fotografii przypomina mi "Uciekający pociąg" Andrieja Siergiejewicza Michałkowa-Konczałowskego. Jest niesamowity.
Te górki to może są pozostałości takich nasypów, znajdujących się na końcówkach torów?
OdpowiedzUsuńTeż się zastanawiałam, czy to nie to, ale one są całkiem spore, chyba za duże? Poza tym co co kilkadziesiąt metrów w jednej linii. Jakieś dziiiwne to to. Z drugiej strony na bunkry także za wysokie, bunkry są niziutkie. Więc pewnie skrajnie, tylko tak jakoś rozmieszczone... tory zbyt mocno zarośnięte trawą, mało co widać.
OdpowiedzUsuńBłękitna jak błękitna - mocno rdzawa w każdym razie...
OdpowiedzUsuńJak chadzam czasami do Muzeum, to staram się omijać rdzewiaka, bo żal patrzeć...
OdpowiedzUsuńUrocze kolejowe klimaty. No i ta wieżyczka pociągu pancernego, ach...
OdpowiedzUsuńJak ma wyglądać lepiej skoro został wystawiony na żer złomiarzom?
OdpowiedzUsuńChyba będę musiał się tam w końcu przespacerować zanim niektóre wagony się posypią.
OdpowiedzUsuńDo kolei mam wielki sentyment, ale do PKP to już żadnego. Jeden przykład. W 1988 roku PKP zezłomowała wszystkie parowozy wąskotorowe na najdłuższej linii kolejowej w Polsce. Już wtedy były to leciwe maszyny. Instytucja, która nie ma szacunku dla własnej historii nie może oczekiwać jej ... przynajmniej ode mnie.
OdpowiedzUsuń@Sebik: Pierwotna lokalizacja była taka, że pozostałe wagony w niej pozostawione, w tym roku zniknęły. Właściciel terenu postanowił teren uporządkować. To już nie pkp.
OdpowiedzUsuń@Artur: Też mnie to zdumiewa, jak ludzie zajmujący się koleją przez całe życie, mają do niej tak obrzydliwy stosunek. Zresztą ostatnia sprawa z dyrektorem, który odlewał się na peronie Dworca Centralnego - jest znamienna.
@Rock: Mieli zamknąć kilka razy, wreszcie mogą zamknąć do końca i tylko muzeum w Sochaczewie zostanie. Też nie wiadomo na jak długo.
@Wariag: O tak, pancerna lokomotywa robi wrażenie nawet dziś.
Rdza, rdza, rdza. Obiekt-pociąg z pierwszej fotografii przypomina mi "Uciekający pociąg" Andrieja Siergiejewicza Michałkowa-Konczałowskego. Jest niesamowity.
OdpowiedzUsuńLokomotywa pancerna, ach, ileż potencjalnych celów widzę dookoła ;)
OdpowiedzUsuńA nie wiecie co z ta koncepcją przeniesienia muzeum do Huty?
OdpowiedzUsuńSwego czasu już sprawa była mocno dogadana, a potem umilkło.
Aha, kolor nadwozia to kolor minii, najtańszej farbby antykorozyjnej :)
OdpowiedzUsuńA ta stacja kolejowa to Warszawa Główna? :)
OdpowiedzUsuńTak.
OdpowiedzUsuń