LXVII Akcja GTWb "Bajki, legendy i inne opowieści warszawskie"
Dziś będzie warszawsko, ale nie do końca miejscowo. Znalazłam w domu Tomiego staaaarą papeterię z syrenkami. Wśród niej stary lis z roku 1980. Z kolonii pisze starszy brat Tomiego coś w stylu "kochane pieniążki przyślijcie rodzice, bo tu źle karmią a woda dużo kosztuje" czy jakoś tak ;)
A Wy co pisaliście w listach z kolonii? Jeździliście? Traktowano Was jak Warszavkę?
Polecam przyjrzeć się pocztówkom, w tle widac trochę architektury warszawskiej... i historii. :)
Stare papeterie mają sporo uroku. Od czasu do czasu natykam sie na cóś w podobie w swoich klamotkach. Biore z pietyzmem w dłonie... To już prawie archeologia, te lata 80te.
O grafikach nic nie wiem. Z tyłu jest napis: Krakowskie Zakłady Wyrobów Papierowych Papeteria 1829-24 T-10 10-III ZN-73 MLiPD-05-222 Możliwe, że papeteria z 73.List i tak był luzem na zwykłej kartce.
Dobra pomysł z tą papeterią. Mam trochę różnych pocztówek z lat 60 lat. U kogo znajdę, a nie są mu potrzebne to zabieram, bo zbieram. Chyba się zacznę nimi dzielić na blogu
STAROPOLSKIM OBYCZAJEM, KIEDY W WILIĘ GWIAZDA WSTAJE, NOWY ROK ZAŚ CYFRĘ ZMIENIA, WSZYSCY WSZYSTKIM ŚLĄ ZYCZENIA. PRZY TEJ PIĘKNEJ SPOSOBNOŚCI I JA ŻYCZĘ CI RADOŚCI, ABY WSZYSTKIM SIĘ DARZYŁO, Z ROKU NA ROK LEPIEJ BYŁO.
Przyjeżdzało do nas na wakacje dwóch takich z Warszawy, nawet ich lubiłem bo mieli zawsze spory zapas "sezamków". Burżuje jedne ;) Ostatni raz latem 1969 urządziliśmy lądowanie na Księżycu na dachu stodoły. Było nawet pobieranie księżycowego gruntu. Ale pomyślunku do pomysłowych zabaw to oni nie mieli.
Papeterie są mega!
OdpowiedzUsuńTeraz to ja nie mam do kogo pisać ;)
OdpowiedzUsuńRzeczywiście, legenda o warszawskiej syrence, o Warsie i Sawie.
OdpowiedzUsuńJa też listy piszę tylko na lapku, a przeważnie zamiast listów ślę @. Pozdrawiam.
Krucafuks, niezłe! Ale papeteria - a przynajmniej grafiki na niej - nieco starsze niż 1980?
OdpowiedzUsuńKotwica Polski Walczącej na tarczy Syrenki? Cacy! W ogóle niezła ta papeteria.
OdpowiedzUsuńStare papeterie mają sporo uroku. Od czasu do czasu natykam sie na cóś w podobie w swoich klamotkach. Biore z pietyzmem w dłonie... To już prawie archeologia, te lata 80te.
OdpowiedzUsuńO grafikach nic nie wiem. Z tyłu jest napis: Krakowskie Zakłady Wyrobów Papierowych Papeteria 1829-24 T-10 10-III ZN-73 MLiPD-05-222 Możliwe, że papeteria z 73.List i tak był luzem na zwykłej kartce.
OdpowiedzUsuńJa jestem z lat siedemdziesiątych! To dopiero archeologia!
OdpowiedzUsuńHę - 1980 to jest stary? - no, wypraszam sobie :P
OdpowiedzUsuńA nawet myślałem o wrzuceniu takich harmonijkowych pocztówek z Warszawą, ale ich nie mam pod ręką, a po piwnicy nie chce mi się szukać ;)
Dobra pomysł z tą papeterią. Mam trochę różnych pocztówek z lat 60 lat. U kogo znajdę, a nie są mu potrzebne to zabieram, bo zbieram. Chyba się zacznę nimi dzielić na blogu
OdpowiedzUsuńo, a ja własnie przed chwila pisałam o syrence, nawet link dałam:
OdpowiedzUsuńhttp://www.plotek.pl/plotek/56,78649,13084742,Karolina_Szostak,,5.html
;)
ale fajne skarby!
OdpowiedzUsuń@Artur: Dobry pomysł!
OdpowiedzUsuńSTAROPOLSKIM OBYCZAJEM,
OdpowiedzUsuńKIEDY W WILIĘ GWIAZDA WSTAJE,
NOWY ROK ZAŚ CYFRĘ ZMIENIA,
WSZYSCY WSZYSTKIM ŚLĄ ZYCZENIA.
PRZY TEJ PIĘKNEJ SPOSOBNOŚCI
I JA ŻYCZĘ CI RADOŚCI,
ABY WSZYSTKIM SIĘ DARZYŁO,
Z ROKU NA ROK LEPIEJ BYŁO.
Przyjeżdzało do nas na wakacje dwóch takich z Warszawy, nawet ich lubiłem bo mieli zawsze spory zapas "sezamków". Burżuje jedne ;) Ostatni raz latem 1969 urządziliśmy lądowanie na Księżycu na dachu stodoły. Było nawet pobieranie księżycowego gruntu. Ale pomyślunku do pomysłowych zabaw to oni nie mieli.
OdpowiedzUsuń