Czyli ciekawostka z okolic dworca Warszawa Zachodnia. Tomi sfocił też inne, ale na razie ten, bez nadbudówki, za to obłożony szpulkami i ogrodzony dokumentnie.
Też pamiętam takie duże, ale telefonu nam wtedy nie założyli,dopiero jak byłam w liceum.A teraz wszyscy mamy komórki i ze stacjonarnego zrezygnowaliśmy.
Kabłowo-iskrowaja rota wycofała się na z góry upatrzone pozycje ;)
OdpowiedzUsuńJeny, kabłoco? Popuoszę tłumaczenie :)
OdpowiedzUsuńBardzo ładne szpulki, pozdrawiam. A propos. Byłem raz jedyny w knajpie pt. Szpulka. I nigdy więcej.
OdpowiedzUsuńKompania kablowo - telegraficzna, oto i oni http://blip.pl/s/1036685287
OdpowiedzUsuńZnalazłem nawet "iskrowca" z goroda Warszawa :) http://forums-su.com/viewtopic.php?f=195&t=246139
OdpowiedzUsuńStosy takich szpul, to kiedyś ulubione miejsce zabaw było, na ulicach Warszawy.
OdpowiedzUsuńPędzili nas, a my wracaliśmy, no bo gdzie mieliśmy się bawić? :D
To u nas jest knajpa Szpularnia. Nie byłam, nigdy mnie nie ciągnęło do restaurantów, ale ponoć żarcie pierwsza klasa :)
OdpowiedzUsuń@wariag: Aaa to teraz już rozumiem.Tylko na co im szable w łączności?
Bo na to są szable
OdpowiedzUsuńŻeby przyciąć kable
Nożyczki praktyczniejsze, ale się nie rymują
OdpowiedzUsuńZ dzieciństwa pamiętam takie szpule stojące w mieście - i okoliczni mieszkańcy się cieszyli, że telefon będą mieli.
OdpowiedzUsuńTeż pamiętam takie duże, ale telefonu nam wtedy nie założyli,dopiero jak byłam w liceum.A teraz wszyscy mamy komórki i ze stacjonarnego zrezygnowaliśmy.
OdpowiedzUsuńSzewczyk Dratewka szpuleczki pogubił? :D
OdpowiedzUsuńSkoro skumbie w tomacie to dlaczego nie szpulki w tobruku? Na drugim zdjęciu fajnie sterczą "balony" gazowni w tle.
OdpowiedzUsuńSpecjalnie wstawiłam to zdjecie, by dało się łatwo zlokalizować. :)
OdpowiedzUsuń