Z daleka straszą żółtym dizajnem. Długo mnie odstraszały, ale teraz już się nie boję. Wbrew pozorom żarcie potrafi być niezłe. Tego tutaj z Połczyńskiej nie próbowałam, cały czas obowiązuje mnie lekkostrawna dieta i mam szlaban na jedzenie na mieście... ale jeśli zbłądzicie w okolicę Glinianek Sznajdra, to starczy przejść się na zachód w kierunku Tesco, toto jest po drodze, tuż przy przystanku autobusowym.
Potwierdzamy - zamawiamy w miarę regularnie - dobrze dają jeść za rozsądne pieniądze.
OdpowiedzUsuńJa też jadam regularnie. Raz na kwartał góra :P
OdpowiedzUsuńnie mogę odżałować, że w "moim" "chińczyku" przestali robić ruskie pierogi...
OdpowiedzUsuńPan "krytyk kulinarny" Maciej Nowak twierdzi, że zjadł psa i że był smaczny ;)
OdpowiedzUsuń"Wpis zawierał lokowanie produktu" :)
OdpowiedzUsuńJa tam z kuchni azjatyckiej bardziej wolę jednak turecką. Sajgonki sajgonkami, ale kebab w grubym na ostro rządzi. :)
OdpowiedzUsuńOj nie, kebabów nie znoszę, głównie z powodu zapachu ;)
OdpowiedzUsuńMam dokładnie te same odczucia względem kebabów. Ostatnio jechałem autobusem, w którym para ludzi konsumowała to coś, zasmradzając całe wnętrze. Fuj.
OdpowiedzUsuńPodejrzewam, ze to wina słabego mięsa, starego po prostu. Oblanego starym tłuszczem. Pierwsze chińskie budy, na placu Konstytucji, też wołały o pomstę z powodu zapachów. Latami nie mogłam się przekonać do skośnookiego żarcia, bo mi ten plac obrzydzał drogę na wydział wiele lat. Prawdopodobnie dobrze_zrobiony kebab nie śmierdzi, szkoda że to rzadko spotykany specjał.
OdpowiedzUsuńWchodzenie z jakimkolwiek jedzeniem (choćby nie wiem jak pięknie pachniało) do autobusu czy innego tramwaju powinno być karane. Zresztą jest nawet stosowny punkt w regulaminie (dotyczy wnoszenia rzeczy cuchnących lub odrażających), tylko co z tego.
OdpowiedzUsuńKiedyś, pewnie jeszcze przed wojną, dużym nietaktem (wtedy to nawet faux pas) było jedznie na ulicy w ogóle, poza ogórdkami kawiarnianymi, restauracyjnymi czy barowymi. Zapewne brało się to również z tego, że nie zawsze potrawy miały miły wygląd i zapach. Niestety, z czasem ludzie schamieli.
OdpowiedzUsuńO tym, że kebaby są zdrowe najlepiej świadczy fakt, że za zapchanie kanalizacji na Centralnym, jak się okazało przed jego obecnym odświeżeniem, odpowiedzialna była nielegalna wytwórnia mięsa kebabowego, ponieważ do kanalizacji trafiały odpadki, między innymi tłuszcz. Skoro mięso na kebab, nawet w pokątnych zakładach, się tak intenswynie odtłuszcza, to złe być nie może. :)
Co do Sajgonek z kotów, na Wyspach krąży legenda o Polakach jedzących łabędzie :)
OdpowiedzUsuńA to nie było o karpiach ozdobnych w sadzawkach? ;)
OdpowiedzUsuń