Nie lody tylko krzesełka. Ostatnio na Bielanach nabyłam lody o strasznie dziwnych smakach i wszystko mi się kojarzy (polecam lodziarnię na północ od stacji Stare Bielany). A poniżej Wisła i barko-knajpa, w upalne lato wieczorem jak znalazł. Są też leżaczki.

Krzesełka w ładnych kolorkach, ale wyglądają na meganiewygodne - co innego leżaczki. I lody dla ochłody :)
OdpowiedzUsuńNa podobnej barce w Krakowie ostatnio miałem okazję nocować. W czasie podróży służbowej.
OdpowiedzUsuńFajne doznanie, polecam. Może kiedyś zamieszkam na barce...?
Ale nie sprawdzałaś czy np różowe krzesełka mają malinowy smak itp?
OdpowiedzUsuń