A tam spostrzegawczość. Czekałam na pociąg gdzieś z boku, ogłosili, wszyscy wstali, więc zwolniło się miejsce siedzące. To przycupłam na moment(pociąg lubi wjeżdżać nawet 10 minut) i spojrzałam przed siebie. I w tym momencie odruchowo zaczęłam wyszarpywać aparat z plecaka, bo to co zobaczyłam, to właśnie ten kadr. :)
haha, Panie w żółtym świetnie uchwycone!
OdpowiedzUsuńTo był zupełny przypadek, panie też były nieco zaskoczone ;)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie dały się od frontu uchwycić :D
OdpowiedzUsuńPewnie by dały, ale ja należę do osób nienachalnych i lubię focić z ukrycia. ;)
OdpowiedzUsuńNo tak... Frycek od małego miał wrażliwe powonienie. Toteż go odrzuca. Trochę nieprawomyślnie, bo na lewo ;)
OdpowiedzUsuńFantazja te sukienki! Co za spostrzegawczość! Gratulacje :)
OdpowiedzUsuńA tam spostrzegawczość. Czekałam na pociąg gdzieś z boku, ogłosili, wszyscy wstali, więc zwolniło się miejsce siedzące. To przycupłam na moment(pociąg lubi wjeżdżać nawet 10 minut) i spojrzałam przed siebie. I w tym momencie odruchowo zaczęłam wyszarpywać aparat z plecaka, bo to co zobaczyłam, to właśnie ten kadr. :)
OdpowiedzUsuńTo się nazywa szczęście i dobry refleks :)
OdpowiedzUsuńA więc Lavinko gratulacje kadru, szczęścia i refleksu, bliźniaczki są super ;)
OdpowiedzUsuńSuper !
OdpowiedzUsuńdwie panie w prawie identycznych sukienkach to faktycznie nieczesto się zdarza
OdpowiedzUsuńSzopę ble, ale kanarkowe panie to mistrzostwo :D
OdpowiedzUsuńWniosek - nawet nie chowaj aparatu :)
OdpowiedzUsuńU mnie wpis akcyjny dopiero dziś :)
Jak łażę po mieście to nie chowam, ale tu już się miałam ładować do pociągu, to schowałam wchodząc na dworzec. Wniosek, lepiej jednak nie chować. :)
OdpowiedzUsuń