Strony

sobota, 2 czerwca 2012

===== Pożegnanie z działką =====

Jakiś czas temu podjęliśmy trudną decyzję o sprzedaży działeczki w Burakowie (ROD Łomianki). Długo szukaliśmy chętnych gotowych sensownie zapłacić i w końcu tej wiosny się udało. Żegnaj działeczko!



Fotki z marca, dlatego łyso.

13 komentarzy:

  1. Oby dostała się w dobre ręce bo wygląda sympatycznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako mieszkaniec podwarszawia i właściciel ogródka bardzo późno zrozumiałem ideę ogródków działkowych. No cóż, przynajmniej zdjęcia Ci zostały i wspomnienia z miejsca gdzie mogłaś za młodu trenować zakopywanie keszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ręce raczej średnie, wspominali o parkingu na samochód. Ale trudno, więcej tam nie pojadę, żeby nie płakać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. U, ten mostek jest bardzo sympatyczny. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. też kiedyś byłem przeciwnikiem PODów i RODów ;-)
    ale mi się odmnieniło, gdy zacząłem cenić takie zapory dla dewelopizacji przestrzeni.

    trudne i smutne są takie rozstania...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaka szkoda. Działka wygląda obłędnie! Nigdy nie miałem działki, więc takie miejsca wydają mi się czymś niezwykle uroczym, gdzie można złapać chwilę oddechu i odpocząć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz już wiem dlaczego nie będzie tipi :-(

    OdpowiedzUsuń
  8. Współczuję rozstania. Rozumiem doskonale potrzeby działkowe, sam wprawdzie mam uraz z dzieciństwa na tym punkcie, ale w normalnych warunkach działka to fajna rzecz. Szkoda, szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  9. He, no mam jak Marcin - jest pewna dziecięca trauma, bo zielsko i ja to są światy dwa, ale szkoda jest bez wątpienia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ajemaju, ja zielsko bardzo lubię. Natomiast hasło "wyjazd na działkę" powoduje u mnie bardzo dziwne i nieprzewidywane przez otoczenie reakcje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oczywiście wiem gdzie jest Buraków. W Burakowie koło Łomianek:) Kiedyś zagłębie rzemiosła i drobnej produkcji. Nawet tam pracowałem.
    No cóż JEDEN SPRZEDAJE, DRUGI KUPUJE. Tak było, jest i będzie:)
    W każdym razie rozumiem, e najbardziej szkoda swojej pracy. Bo ładnie to wygląda.
    Składam szczere kondolencie z powodu utraty działki. Ale z drugiej strony gratuluję gotówki.
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  12. @Marcinie - wię, że zielsko lubisz - miałem oczywiście na myśli hasło "witaj szkoło!". Znaczy "wyjazd na działkę".

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, ogromna szkoda. Ja na działce wychowany - rodzice sprawili sobie działkę w (znanych Ci pewnie) Piotrkowicach k/Mszczonowa, gdy jeszcze mieszkaliśmy w Warszawie. Potem przeprowadziliśmy się na wieś i rodzice stwierdzili, że po co działka, skoro mają taką samą wokół domu. Ale ja już za bardzo wrosłem w tę ziemię między źródłami Pisi i Jeziorki, między Zbiornikiem św. Anny a Lasami Skulskimi, sprzedać nie dałem, przejąłem i gospodarzę tam do dziś. I do tej pory nie wyobrażam sobie, że mógłbym ją sprzedać, bo to jakby część mojego życia - coraz większa część. Właśnie policzyłem, że jakoś na dniach miną 24 lata mojego tam bywania...
    No, nic...

    OdpowiedzUsuń