Mamy początek lata, przed nami okropne upały (mam nadzieję, że jednak nie). Dzisiejszego jeszcze nieupalnego, ale już solidnie ciepłego dzionka, zapraszam do zimowego, mroźnego parku na Bródnie. Kulka zespawana chyba ze starych ogrodzeń albo krat okiennych. Niestety za małe odległości między prętami i nie daliśmy rady wejść do środka. Aż dziw, że To Mi nie wlazł na. Chyba dlatego, że nie było czasu. ;)
Prawdziwie lodowa kulka :). A Na moim blogu Most z Wolina
OdpowiedzUsuńJak by tak jutro taki śnieżek spadł...ale byłoby fajno ;D Nie martw się Lav, też się lenię. Od urodzenia mam taki stan ;)))
OdpowiedzUsuńAle jak to Tomi na coś nie wlazł? No nie poznaję kolegi!
OdpowiedzUsuńMyślę, że wzruszenie spowodowane obcowaniem z WIELKĄ sztuką upośledziło jego wrodzone odruchy ;)
OdpowiedzUsuńO, śnieg :) Repetę poproszę.
OdpowiedzUsuńŁadna sztuka, ale za mała żeby na nią włazić... za to właziłem na pomnik moreli (lub sera, jak kto woli) w Łodzi
OdpowiedzUsuńHa! Też chciałem wejść do środka kulki (na nie, ale do) i mi się nie udało. Ale rzeźby przy Kasprzaka dają więcej pola do popisu :P
OdpowiedzUsuńCiekawe ile teorii artystycznych możnaby dołożyć do tej kulki z prętów.
OdpowiedzUsuńOj, bo sztukę rozumieć trzeba, smakować z dystansu, a nie włazić na nią... ;-)
OdpowiedzUsuńAle zzi... zzi... zzimmno...!
Ciekawe, czy na wiosnę coś obrasta kulkę?
OdpowiedzUsuńWyglądałaby jak młoda kapusta :)