Tym razem związany z powstaniem w getcie, zawsze jakaś odmiana. I te łapki, które przypominają mi "Noc żywych trupów" czy coś ;)
Gościnnie wystąpił budynek projektu pana na K. ;)
Hmm...trochę ten pomnik przekombinowany i - jak dla mnie - zrobiony bez dobrego smaku, bez wyczucia. Jak na to spojrzałem to też mi się z horrorem skojarzyło, z czymś właśnie a la żywe trupy albo teksaska masakra piłą łańcuchową...Rozumiem zamysł, ale wykonanie jest odstręczające. Natomiast budynek pana K. jak to budynek pana K. - ni wpiął, ni wypiął. No dobra, już nic nie piszę, bo tylko narzekam ;-)
Budynek pana K. - jak na niego - i tak jest ciekawy. Natomiast pomnik stworzył pan B., specjalista od krzyży i rąk. Jego opus magnum w postaci 96 dłoni nie powstało, ach cóż za strata.
Coraz popularniejsze się robią, takie niedomówienia. Wygląda, jak wygląda, ważne, żeby nie stał się kolejnym, kultowym miejscem, gdzie za punkt honoru każdy sobie założy zrobić zdjęcie trzymając pomnik za ręce.
Coś takiego, jak przymierzanie butów na nabrzeżu Dunaju w Budapeszcie.
Jak z horrorem się kojarzy, to chyba dobrze... bo te czasy i wydarzenia to coś dużo straszniejszego niż horror.
Chyba wolę takie pomniki niż kolejne tablice, ulice czy coś w tym stylu. Tablic jest tyle, że nawet się ich nie zauważa. To przynajmniej działa na wyobraźnię.
"Wyszli i zginęli później" - to daje wiele do myślenia :( Angielski tekst podaje, że zginęli "w walce". Polski jest bardziej lakoniczny i pozostawia szersze pole do interpretacji tej inskrypcji.
Meteo - racja, racja. ale dlaczego jeden horror ilustrować drugim? dla mnie to taniocha. a np. berliński pomnik holokaustu (chociaż niektórzy tam sikają) działa subtelniej a mocniej.
z innej beczki: wyjść z piekła by dostać się w drugie, to naprawdę gorzki żart historii.
Hmm...trochę ten pomnik przekombinowany i - jak dla mnie - zrobiony bez dobrego smaku, bez wyczucia. Jak na to spojrzałem to też mi się z horrorem skojarzyło, z czymś właśnie a la żywe trupy albo teksaska masakra piłą łańcuchową...Rozumiem zamysł, ale wykonanie jest odstręczające. Natomiast budynek pana K. jak to budynek pana K. - ni wpiął, ni wypiął. No dobra, już nic nie piszę, bo tylko narzekam ;-)
OdpowiedzUsuńNie ma jeszcze Pomnika Ofiar Jasona?
OdpowiedzUsuńBudynek pana K. - jak na niego - i tak jest ciekawy. Natomiast pomnik stworzył pan B., specjalista od krzyży i rąk. Jego opus magnum w postaci 96 dłoni nie powstało, ach cóż za strata.
Fikuśne rączki. :D
OdpowiedzUsuńNoc żywych pomników...
OdpowiedzUsuńCoraz popularniejsze się robią, takie niedomówienia.
OdpowiedzUsuńWygląda, jak wygląda, ważne, żeby nie stał się kolejnym, kultowym miejscem,
gdzie za punkt honoru każdy sobie założy zrobić zdjęcie trzymając pomnik za ręce.
Coś takiego, jak przymierzanie butów na nabrzeżu Dunaju w Budapeszcie.
Kopciuszki fiu fiu fiu fiu ... :/
To że zacytuję - taka ścianka wspinaczkowa była...
OdpowiedzUsuńPierwsze i ostatnie bardzo dobre.
OdpowiedzUsuńcałkowicie zgadzam się z "Rockiem"
OdpowiedzUsuńJak z horrorem się kojarzy, to chyba dobrze... bo te czasy i wydarzenia to coś dużo straszniejszego niż horror.
OdpowiedzUsuńChyba wolę takie pomniki niż kolejne tablice, ulice czy coś w tym stylu. Tablic jest tyle, że nawet się ich nie zauważa. To przynajmniej działa na wyobraźnię.
"Wyszli i zginęli później" - to daje wiele do myślenia :( Angielski tekst podaje, że zginęli "w walce". Polski jest bardziej lakoniczny i pozostawia szersze pole do interpretacji tej inskrypcji.
OdpowiedzUsuńMeteo - racja, racja. ale dlaczego jeden horror ilustrować drugim? dla mnie to taniocha.
OdpowiedzUsuńa np. berliński pomnik holokaustu (chociaż niektórzy tam sikają) działa subtelniej a mocniej.
z innej beczki: wyjść z piekła by dostać się w drugie, to naprawdę gorzki żart historii.
@er - ten berliński nie działa wszakże tak jak nasz, warszawski Pomnik Bohaterów Getta z 1948 roku, tak uważam.
OdpowiedzUsuńhmmm... kolejny geokesz u lavinki :-)
OdpowiedzUsuń