Jakiś czas temu wrzucałam odrapaną kamienicę przy Chmielnej, dziś jej niezamieszkały sąsiad. Wejść się da od tyłu przez płot, ale nie wchodziliśmy tylko fociliśmy zza płotu.
Więcej fotek w PODWÓRKACH.
No skoro u nas remont nie polega na kładzeniu tynku a oblepianiu półmetrową warstwą styropianiu a następnie paćkaniu malinką/brzoskwinką, to chyba mogę sobie trochę ponarzekać? :-)
Owszem, bywają dobre renowacje. Ale zazwyczaj doświadczają ich kamienice bez lokatorów, których właściciel dostaje od miasta w prezencie razem ze zwrotem mienia (co uważam za grandę).
5507 - toż to cudo. Chciałoby sie rzec carska ale nie, chyba nie, sanacyjna pewnie ;)
OdpowiedzUsuńCudowne! Nastrojowe! Romantyczne! Przedwojenne! Wspaniałe! Klimatyczne! Zburzyć.
OdpowiedzUsuńJestem pewna, że jakby wyremontowali i wycyckali to byś narzekał że to już nie to samo i że zły kolor (i ja pewnie też bym narzekała) ;)
OdpowiedzUsuńJa się deklaruję, że niezależnie od wszystkiego jestem gotowy narzekać na zawołanie na każdy temat :)
OdpowiedzUsuńNo skoro u nas remont nie polega na kładzeniu tynku a oblepianiu półmetrową warstwą styropianiu a następnie paćkaniu malinką/brzoskwinką, to chyba mogę sobie trochę ponarzekać? :-)
OdpowiedzUsuńsłusznie gada. czasem jednak widać i kurturalną renowację.
OdpowiedzUsuńOwszem, bywają dobre renowacje. Ale zazwyczaj doświadczają ich kamienice bez lokatorów, których właściciel dostaje od miasta w prezencie razem ze zwrotem mienia (co uważam za grandę).
OdpowiedzUsuńKłódka też wyglada na zabytkową ;)
OdpowiedzUsuńGdzie to jest? Możesz podać numer?
OdpowiedzUsuńBlisko Żelaznej, Chmielna czy coś. Numeru nie znam.
OdpowiedzUsuńsuper zdjęcia i moje klimaty :)
OdpowiedzUsuń