Znów będzie zimny trup, ale co poradzę, taki los miejskiego fociarza. Byłam w tym miejscu sto razy, ale dopiero żółte kwiatki przykuły moją uwagę i w ten sposób dotarłam do tabliczki na drzewie. To już prawie 12 lat. Kim był ten człowiek? Anonimowym przechodniem? Kierowcą? To już teraz nieważne...


Gydby nie kwiaty, można by pomyśleć, że tabliczka informuje o tym, iż drzewo jest pomnikiem przyrody. Ale jak się przyjrzeć bliżej... cóż.
OdpowiedzUsuńO nie, tamto jest zielone z orzełkiem i wisi dużo wyżej. Nie do pomylenia.
OdpowiedzUsuńNiestety pojawiają się przy drogach podobne tabliczki i krzyże.
OdpowiedzUsuńTakie niby kapliczki widuje się w różnych miejscach i coraz częściej, niestety.
OdpowiedzUsuńLavinko - zaglądnij do mnie, jest tam dla Ciebie bonus;)
... we wpisie z 17 lutego, na samym końcu;)
OdpowiedzUsuńSkoro Aleja Szucha to wiadomo... Gestapo :( ... :)
OdpowiedzUsuń