Strony

piątek, 7 października 2011

==== Zebra w Warszawie ====

Pewnie myślicie, że w Zoo? Otóż nie, na szczycie kamienicy z wedlowską knajpą i gorącą czekoladą. Czy zebry lubią czekoladę? Najwyraźniej tak ;)

15 komentarzy:

  1. Oj tam od razu zebra - zwyczajny kóń w paski

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie prędzej zastanawia jeździec. Jakiś taki niewyraźny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niewyraźny, bo łyka czekoladę zamiast rutinoscorbinu...

    OdpowiedzUsuń
  4. A co, czekolada gorsza od witaminy C? Pierwsze słyszę :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tego co mi się obiło o uszy, to zebra symbolizuje czekolady: biała i czarną, natomiast dźwigane przez chłopaka tabliczki czekolady pokazują, że, bez względu na kolor, czekolada uskrzydla :)

    To trochę mało jest widoczne na tym neonie, ale lepiej na opakowaniu czekolady
    http://i226.photobucket.com/albums/dd19/prakseda/praxa/wedel001.jpg

    Ja nie jadam czekolady ... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A pamiętacie jak Wedel nazywał się 22lipca? Moja prababcia nawet przez moment w tych zakładach na Grochowskiej pracowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tam zdecydowanie wolę czekoladę od jakichś psychotropów. :P W tym miejscu byłem ze dwa, może trzy razy w życiu. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm, powiedzmy, że ... nie pamietam, jak E. Wedel, nazywał się E. Wedel :D
    22 lipca to już bardziej w moich czasach, a, tak dokładnie, to się nazywał "22 lipca d. E. Wedel" :D

    Na Bielańskiej był sklep, gdzie można było kupić "wyroby czekoladopodobne", a, czasami, "torcik wedlowski w opakowaniu zastępczym".

    Dziś się idzie do sklepu, a wtedy ... och, ale za to jak to smakowało, jak się udało coś upolować :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wedel nigdy nie znajdował się na Grochowskiej. To jest ulica Zamoyskiego. Dokładnie Jana Zamoyskiego 28/30. Całkiem niedawno pisałem o tym w komentarzach. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dodam jeszcze, że wczasach ZPC (Zakłady Przemysłu Cukierniczego) 22 Lipca, na Zamoyskiego przed sklepem firmowym, prawie każdego dnia stała kolejka spragnionych Mieszanki Wedlowskiej, Ptasiego Mleczka, i innych rarytasów.

    OdpowiedzUsuń
  11. Się mi "w" z "czasami" skleiło. :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta zebra jest trochę osiołkowa, dlatego bardzo ją lubię. A czekoladę mogę wpieprzać non stop, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  13. Znaczy się kolejna skrzyneczka zaliczona :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. A dodam jeszcze, że kamienica ma piękny kolebkowy sufit w przejeździe bramnym, a tuż obok jest salon Vespy :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. No własnie nie, bo jak tam byłam to nie sprawdziłam mapy ze skrzynkami :)

    OdpowiedzUsuń