Po drodze mijaliśmy piękne kapliczki.

Pracowaliśmy do wieczora i nocowaliśmy w okolicy. Poranek przywitał nas srogim zimnem i mgłą nad rzeką.

Trzeba było się ruszać, bo tylko podczas jazdy można było się rozgrzać.Już o 8.30 stawiliśmy się po bułki na drugie śniadanie, które spożyliśmy nad pewnym drewnianym mostkiem. Trochę baliśmy się na niego wchodzić, bo wyglądał jak widmo... ale świeże odchody krów dodały nam odwagi i już niedługo właziliśmy we wszystkie dziury (głównie Tomi oczywiście) :)



Chwilę wczesniej byliśmy pod pewnym ceglanym kościołem, przed którym zrobiliśmy sobie krótką menelską sesję.


A to dopiero początek! Niejako w przelocie znalazłam skrzynkę przy pałacu, od 2007 roku byłam chyba piatym czy szóstym znalazcą, a na pewno pierwszym od półtora roku.

W końcu dotarliśmy do trzeciego śniadania w Nowym Mieście nad Pilicą. Ale najpierw obowiązkowe zdjęcie z MIGiem!
Niestety nie ma w nim skrzynki, bo jest na środku placu z ogromną ilością gapiów. Zresztą i tak nie ma odpowiedniej kryjówki. Za to jest mnóstwo plakatów z wesołymi panami.
Wreszcie zasłużona kawa i kanapki pod pałacem, choć największe emocje były dopiero przed nami. Tu, przy pałacu reaktywowaliśmy skrzynkę. Kiedy była zakładana przez Melę w 2007, po drodze do skrzynki był niewinny, przystrzyżony trawniczek. Teraz po 4 latach wygląda to mniej więcej tak. :)

A pałac pomalutku, acz skutecznie niszczeje.
Nareszcie, wisienka na torcie wycieczkowym - czyli nieczynne lotnisko. Oczywiście zaczęliśmy od bufetu ;)

Próbowaliśmy też odlecieć z pasa startowego

Aż w końcu znalezłam skrzynkę w pewnej dziurze :)
Po inną skrzynkę, wprost przeciwnie, trzeba było się powspinać. Ale i to mi się udało.
Natomiast z wieży kontroli lotów było widać tylko krowy szykujące się do odlotu...


Wyjeżdżając z lotniska odkryłam jeszcze jedną dziurę, co prawda bez skrzynki, ale i tak wlazłam, a co!

W ogóle na lotnisku mieliśmy niezłą fazę, której efekty można obejrzeć u Tomiego na blogu i poniżej..
Niedaleko od lotniska, nieco na północ znajduje się Góra Zgody, na mapach oznaczona jako Góra św. Rocha (od kościoła). I tu prócz postoju zdecydowaliśmy się założyć nową skrzynkę. Raz że miły kościółek, dwa że obok odbudowana pustelnia, trzy że ciekawe historycznie miejsce, to tu w 1666 roku król Jan Kazimierz i wielki marszałek koronny Jerzy Lubomirski podpisali ugodę, dzięki czemu nie doszło do bitwy i zakończyła się wojna domowa. W ogóle miejsce magiczne, znane z uzdrowień i innych cudów :)
Potem były długie, ciężkie kilometry pod górę i z górki, kiedy to zaczęły buntować się moje kolana i ledwo, ledwo dojechałam do Białej Rawskiej, gdzie Tomi zwiedzał resztki kolejki wąskotorowej a ja umierałam na trawie ;)
Zrobiło się późno, ja jechałam wolno, do domu wróciliśmy w deszczu po ciemaku, ale sto kilometrów nakręciliśmy :)
Reszta fotek na picasie
Ale piękne miejsca ...
OdpowiedzUsuńTroszku za późno się tam wybraliśmy, ale jeszcze wrócimy cieplejszą porą :)
OdpowiedzUsuńWiedziałem, że będziecie na tym wpółurwanym mostku - fajna miejscówka, też mam parę zdjęć, tak samo jak z migiem z biedronką w tle :)
OdpowiedzUsuńDla mnie "cieplejsza pora" to okres, kiedy nic zza liści nie widać :D
OdpowiedzUsuńA tu jest kwintesencja tego, co lubię: i opuszczone miejsca i tory kolejowe i kościół i most, no i to wszystko na łonie przyrody ...
Żeby tylko światło było ...
Dorzucam do swojej mapki "Miejsc do odwiedzenia" :)
Zdjęcia świetne, ale z Ciebie i Tomiego to piękna para. Aż przyjemnie popatrzeć.
OdpowiedzUsuńWłaściwie to nie przypominam sobie horroru, w którym podróżnych wsysałaby toaleta w pociągu... warte rozważenia.
OdpowiedzUsuńPanie Marcinie, może warto pójść w tym kierunku i zrealizować film o krwiożerczych toaletach? Kto wie, być może za 40 lat po ulicach będą się przetaczały pochody typu Warsaw Kibel Walk. Być może sława czeka za drzwiami...
OdpowiedzUsuńW Trainspotting pan miał wizję pływania w toalecie (sięgał po czopki) :)
OdpowiedzUsuń@Rock 60-70: Sława czeka za drzwiami toalety??? Pani Sławo, już wychodzę, pamiętam, była jesień...
OdpowiedzUsuń@Lav - tak, ale on był na haju i wrócił :D
@Marcin: Musi być jakiś przebój w filmie! Każdy dobry film powinien zawierać potencjalny hit. Tak żeby potem można było wydać ścieżkę dźwiękową.
OdpowiedzUsuńjak się uda namówić znajomą, albo znajomego :-), to może w przyszłą niedzielę się na miejsca ozdjęciowane wybiore [nie tylko po skrzynki geocachingowe :-P ]
OdpowiedzUsuńWyszedł nowy singiel Bajmu, do horroru jak znalazł.
OdpowiedzUsuńTo chyba byłe lotnisko wojskowe?
OdpowiedzUsuńTak to nieczynne lotnisko wojskowe. Nawet ma swoją stronę na Wiki :)
OdpowiedzUsuńhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Lotnisko_Nowe_Miasto_nad_Pilic%C4%85
Lavinko!:)
OdpowiedzUsuńDzieki wielkie za te foty i opisy.
Sciskam mocno:)
sad.a.5@gazeta.nl
MIG jest piękny! :)
OdpowiedzUsuń