Zrobili Cię na szaro? współczuję. Mnie w pewnym sensie też, bo w ostatniej chwili odwołano koncert, na który miałem iść. Powetowałem sobie straty moralne, udając się na film "W imieniu diabła" Barbary Sass. Podtrzymuję zdanie, nabyte po obejrzeniu "Dziewcząt z Nowolipek", że Sass kręci rewelacyjne komedie (płakałem ze śmiechu), tylko o tym nie wie.
Wejście skromne, ale żyletki fajne. A na polskie filmy od dawna nie chodzę do kina, bo mam takie poczucie humoru, że z pewnością bym zszedł śmiertelnie.
Zrobili Cię na szaro? współczuję. Mnie w pewnym sensie też, bo w ostatniej chwili odwołano koncert, na który miałem iść. Powetowałem sobie straty moralne, udając się na film "W imieniu diabła" Barbary Sass. Podtrzymuję zdanie, nabyte po obejrzeniu "Dziewcząt z Nowolipek", że Sass kręci rewelacyjne komedie (płakałem ze śmiechu), tylko o tym nie wie.
OdpowiedzUsuńJa bardzo lubię szary kolor, zwłaszcza w architekturze :)
OdpowiedzUsuńDobre i tyle. Ja nawet i tego nie wiedziałem, mimo, że mijam ten budynek dość często.
OdpowiedzUsuńWejście skromne, ale żyletki fajne. A na polskie filmy od dawna nie chodzę do kina, bo mam takie poczucie humoru, że z pewnością bym zszedł śmiertelnie.
OdpowiedzUsuńLeykamowskie żyletki wciąż ostre jak brzytwa.
OdpowiedzUsuń