Jakiś czas temu dawałam fotki Wenus z Międyznarodowej. Nieco bardziej na północ odkryłam mniejszą, ale wyższą tajemniczą rzeźbę w podobnym klimacie. Skrzydło i coś (Orlica karmiąca młode? Nawiązanie do ojczyzny?)). Nie wiem co przedstawia, ale bardzo działa na wyobraźnię i zmusza zakurzone szare komórki do myślenia. A to w sztuce cenię (prócz niemego zachwytu) :)


jak dla mnie, to tam jest jakiś ptak + dwugłowy żółw.
OdpowiedzUsuńJakiś orzeł? Karmi małe?
OdpowiedzUsuńO, ja głupi. Pierwsze skojarzenie: Nike z Samotrake ;)
OdpowiedzUsuńBył raz sobie profesor z warszawskiej ASP, któremu w Bydgoszczy zaproponowano domek w tamtejszym ogrodzie botanicznym w zamian za udekorowanie rzeźbami miejskiego parku. Profesor wyraził zgodę. Zamieszkał tam i tworzył. Było to u schyłku lat 70-tych. Tylko pozazdrościć...
OdpowiedzUsuńWenus powiadasz... a wygląda jak panda z zawianą grzywką. Ciekawe, co na to lekarze?
OdpowiedzUsuń@Wariag: Na taką propozycję... hm... chyba nauczyłąbym się rzeźbić ;)
OdpowiedzUsuń@Er, Rock: To się kojarzy samo przez się. Liczę na bardziej abstrakcyjne interpretacje ;P
@I am I :panda? Gdzie? ;)
gołąb ze złamanym skrzydłem, nie może wykarmić piskląt... chyba jakiś psymizm i chandra przeze mnie przemawia... :|
OdpowiedzUsuńTo jest głowa Majki Jeżowskiej w krynolinie, nie znacie się.
OdpowiedzUsuńOd razu widać, że Marcin jest obyty artystycznie ;) BTW we Włocławku widziałam głowę Kopernika wbitą na pal!
OdpowiedzUsuń