Nie mogłam się powstrzymać. Pałac Kultury znany jest przede wszystkim z figur kojarzących się z socjalizmem, ale gdy się bliżej przyjrzeć, okazuje się, że to nie takie oczywiste. Od wschodu są muzy, a w okolicy Sali Kongresowej można spotkać postacie o egzotycznych rysach twarzy.
Pewnie to wynika z przesłania politycznego tego gmaszyska. Nauka, kultura i sztuka dla wsiech nacji. Pamiętam podobne w treści plakaty, znaczki pocztowe, proporczyki. W W-wie w latach 50-tych odbył się nawet Światowy Festiwal Młodzieży (vide jeden z odcinków serialu "Dom"). Samokrytyka zbędna Lavinko :-)
@ lavinka: Fidel w tym czasie wesoło sobie jeszcze studiował w USA bodajże, Che Guevara jeździł skuterem i podrywał panienki, w Argentynie rządził generał Peron, więc pewnie Latynosi byli ostatni w kolejce :-) A ilość niszy była pewnie limitowana.
Zawsze mogłaś poddać publicznie w wątpliwość płeć osoby z ostatniego zdjęcia (dla mnie wygląda jak członek zespołu Kiss przebrany za Ofra Hazę, ale ja się nie znam).
Słuszną ma linię nasza władza, i każdy przedstawiciel (a zwłaszcza przedstawicielka) rasy obcej nad Wisłą ma potężną krzepę w łapie. A w ogóle, to w Ameryce biją murzynów.
@Robert: Ja wiele znałam, ale jakoś te mi umknęły, ponieważ nigdy nie przyglądałam się każdej z osobna, tylko fragmentami, to tu to tam. Zwyczajnie zawaliłam temat, ale że ostatnio bywam w Warszawie krótko i gównie w centrum, to lustruję dokładniej okolicę :)
Geneza tych rzeźb wg mnie jest prosta: trzeba było wydźwignąć na piedestał Murzynów i Arabów bo oni w tym czasie znajdowali się pod władzą kolonialną francusko-brytyjsko-portugalsko-hiszpańską i nie pomnę już jaką jeszcze. A Latynosi juź od pierwszych dekad XIX w. mieli niepodległe państwa w Ameryce Płd. A ta skośnooka dama jak Chinka no to ukłon (albo antyukłon) w strone Mao. Jak Koreanka no to wiadomo, wtedy trwała tam wojna. Jak Japonka - to z okresu okupacji tego kraju przez US Army i wrednego McArtura.
Kubanki wtedy udzielały się w wiadomy sposób w lokalach dla yankesów. Mafia tam miala interesy a pieprzony hipokryta Sinatra był jej kurierem na Kubę. Wiózł 2 miliony dolarów na Kubę a potem sie tłumaczył, że w tej walizeczce miał farby i pędzle. Bo malarz-amator z niego był :-)
Aaaa, widzisz. Dla mnie rewolta na Kubie zaczęła się w latach 50 i słusznie, tyle że to było już po zbudowaniu pałacu. BTW niektóre nisze są puste, można powiedzieć, czekają na zbłąkanego kubańskiego wędrowca ;)
Mieszka człowiek w tej stolicy i niczego nie dostrzega. Nigdy się nie przyglądałem tym figurom, a tu taka niespodzianka. Ale że niektóre nisze są puste, to już mnie zaskoczyło najbardziej. Ciekawa sprawa. Teraz to już raczej nie na kubańskiego, tylko może np. wietnamskiego ;)
Kiedyś zrobiłam rodzinne śledztwo i wyszło, że spolszczono je w okolicach I lub II wojny światowej. Prapraprzodek na Cmentarzu Bródnowskim urodzony na początku XX wieku jeszcze był przez dt. Młodsza rodzina już przez samo t. Tak czy siak nie bardzo niemieccy, diabli wiedzą skąd to nazwisko, pewnie jakiś import z początku XIX wieku. A może i wcześniej. Ale tu niestety nie posiadam danych.
Na mur-beton nie. Ale moi byli z Pragi, dokładnie ze Stalowej, więc w sumie blisko na wschód ;) Rodzina Mamy też warszawska (nawet bardziej, bo z centrum i Woli), ale nazwiska już polskie, a nawet mocno mazowieckie(Mierniccy, Kubiakowie , Jeziółkowscy). Tylko jedno nazwisko zalatuje szlachtą lubelską. :) Niestety nie znam nazwisk panieńskich babć Szmitów.
Lavinko! Jak się buduje na przykład taką fontannę to na pewno jest za i przeciw. Może mieszkańcy tamtej okolicy lepiej wiedzą. wielkie drzewa są piękne i potrzebne. W razie burzy mogą jednak zrobić dużo szkód a nawet zabić człowieka. Jest ona na pewno droga. A u nas bardzo zdrożeje komunikacja miejska. To może się na ta fontannę składamy? Nie wiem. Ona w taki upał to daje chłód.. Pozdrawiam niestrudzoną wędrowniczkę rowerowa po Mazowszu. Ja wybywam na rybki w poniedziałek skoro świt. Na Północne Mazowsze. Pobędę tam 2-1 dni
To jeszcze ja. Wiesz zwróciłaś fajnie uwagę na te rzeźby-figury. Ja tego tak nie widziałem:) A może ten Pałac to budowali niewolnicy? I stąd takie twarze? Pozdrawia Wolny Vojtek WV
Dobra książka nie jest zła. A syna muszę kontrolować. I nie za bardzo to mi się podoba:) A warszawa zdaje się zostanie Stolicą Europejskich Podwyżek ( Zamiast kultury)
Ostatnio byłem na spacerze oprowadzanym przez Leśniewską. Mówiła o tym, że ściany z budynku są z betonu ze specjalnie dobranym kruszywem itp itd by uzyskać odpowiedni efekt, tyle tylko, że akurat ściana, przy której staliśmy była z... granitu. Betonowe ściany były dopiero za drzwiami, przez które przeszliśmy już po skończeniu przez nią opowiadania o materiałach.
Ale to oczywiście nic przy innym przewodniku, który wspomniał o 1924 roku w kontekście rodzącej się III Rzeszy...
Tomi trochę pogrzebał w wikii i wyszło, że przegapiłam Azję Centralną. Trzeba będzie kiedyś wrócić i dofocić ;)
OdpowiedzUsuńPewnie to wynika z przesłania politycznego tego gmaszyska. Nauka, kultura i sztuka dla wsiech nacji. Pamiętam podobne w treści plakaty, znaczki pocztowe, proporczyki. W W-wie w latach 50-tych odbył się nawet Światowy Festiwal Młodzieży (vide jeden z odcinków serialu "Dom"). Samokrytyka zbędna Lavinko :-)
OdpowiedzUsuńCiekaw jestem czy ktoś utoczy pianę, ale teraz chyba nie...
OdpowiedzUsuń@Wariag: Zauważ, że pominięto Amerykę, nawet południową :)
OdpowiedzUsuń@Marcin: Zależy od formy i przypadku. Mam nadzieję, że toczący poobrażali się dawno temu i będzie spokój ;)
@ lavinka: Fidel w tym czasie wesoło sobie jeszcze studiował w USA bodajże, Che Guevara jeździł skuterem i podrywał panienki, w Argentynie rządził generał Peron, więc pewnie Latynosi byli ostatni w kolejce :-) A ilość niszy była pewnie limitowana.
OdpowiedzUsuńCiekawe. Muszę na to zwrócić uwagę, kiedy następny raz tam będę.
OdpowiedzUsuńSzczerze pisząc to jakoś nigdy nie poświęciłem uwagi tym rzeźbom... Ignorant ze mnie, wiem... :D
OdpowiedzUsuńZawsze mogłaś poddać publicznie w wątpliwość płeć osoby z ostatniego zdjęcia (dla mnie wygląda jak członek zespołu Kiss przebrany za Ofra Hazę, ale ja się nie znam).
OdpowiedzUsuńSłuszną ma linię nasza władza, i każdy przedstawiciel (a zwłaszcza przedstawicielka) rasy obcej nad Wisłą ma potężną krzepę w łapie.
OdpowiedzUsuńA w ogóle, to w Ameryce biją murzynów.
@Marcin: Wzięłam za faceta, a ponoć to muzułmańska kobieta. Chyba jednak nie, skoro ma odkrytą twarz...
OdpowiedzUsuń@I am I: Jednak brakuje mi czerwonoskórego...
@Robert: Ja wiele znałam, ale jakoś te mi umknęły, ponieważ nigdy nie przyglądałam się każdej z osobna, tylko fragmentami, to tu to tam. Zwyczajnie zawaliłam temat, ale że ostatnio bywam w Warszawie krótko i gównie w centrum, to lustruję dokładniej okolicę :)
OdpowiedzUsuńGeneza tych rzeźb wg mnie jest prosta: trzeba było wydźwignąć na piedestał Murzynów i Arabów bo oni w tym czasie znajdowali się pod władzą kolonialną francusko-brytyjsko-portugalsko-hiszpańską i nie pomnę już jaką jeszcze. A Latynosi juź od pierwszych dekad XIX w. mieli niepodległe państwa w Ameryce Płd. A ta skośnooka dama jak Chinka no to ukłon (albo antyukłon) w strone Mao. Jak Koreanka no to wiadomo, wtedy trwała tam wojna. Jak Japonka - to z okresu okupacji tego kraju przez US Army i wrednego McArtura.
OdpowiedzUsuńTak czy siak przydałaby się jakaś Kubanka :)
OdpowiedzUsuńKubanki wtedy udzielały się w wiadomy sposób w lokalach dla yankesów. Mafia tam miala interesy a pieprzony hipokryta Sinatra był jej kurierem na Kubę. Wiózł 2 miliony dolarów na Kubę a potem sie tłumaczył, że w tej walizeczce miał farby i pędzle. Bo malarz-amator z niego był :-)
OdpowiedzUsuńAaaa, widzisz. Dla mnie rewolta na Kubie zaczęła się w latach 50 i słusznie, tyle że to było już po zbudowaniu pałacu. BTW niektóre nisze są puste, można powiedzieć, czekają na zbłąkanego kubańskiego wędrowca ;)
OdpowiedzUsuńMieszka człowiek w tej stolicy i niczego nie dostrzega. Nigdy się nie przyglądałem tym figurom, a tu taka niespodzianka. Ale że niektóre nisze są puste, to już mnie zaskoczyło najbardziej. Ciekawa sprawa. Teraz to już raczej nie na kubańskiego, tylko może np. wietnamskiego ;)
OdpowiedzUsuńNa rasistkę byś wyszła, jakbys napisała, że te rzeźby przedstawiają tania niewykwalifikowaną siłę roboczą :)
OdpowiedzUsuńNa szczęście nie przyszło mi to nawet do głowy ;P Tani i niewykwalifikowany to przymiotniki kojarzące mi się wyłącznie z Polakami ;)
OdpowiedzUsuńNo to wyszłaś na polonofobkę :-) Ale nie martw się jesteś w dobrym towarzystwie: Miłosz, Gombrowicz...
OdpowiedzUsuńW końcu mam niemieckie nazwisko, hi hi ;)
OdpowiedzUsuńZauważ jednak, że masz je maksymalnie spolszczone. Nawet dwaj moi ulubieni aktorzy "piszą się" Szmidt :-)
OdpowiedzUsuńKiedyś zrobiłam rodzinne śledztwo i wyszło, że spolszczono je w okolicach I lub II wojny światowej. Prapraprzodek na Cmentarzu Bródnowskim urodzony na początku XX wieku jeszcze był przez dt. Młodsza rodzina już przez samo t. Tak czy siak nie bardzo niemieccy, diabli wiedzą skąd to nazwisko, pewnie jakiś import z początku XIX wieku. A może i wcześniej. Ale tu niestety nie posiadam danych.
OdpowiedzUsuńWśród Rosjan też wielu było Szmidtów. W grodnieńskim pułku huzarów gwardii, który stacjonował w warszawskich Łazienkach był oficer o tym nazwisku.
OdpowiedzUsuńZgaduj zgadula :)
OdpowiedzUsuńRotmistrz Mikołaj Mikołajewicz Szmidt, dowódca 1-go szwadronu w tym pułku. Figuruje w spisach oficerów z roku 1913, więc to pewnie nie Twój przodek.
OdpowiedzUsuńNa mur-beton nie. Ale moi byli z Pragi, dokładnie ze Stalowej, więc w sumie blisko na wschód ;) Rodzina Mamy też warszawska (nawet bardziej, bo z centrum i Woli), ale nazwiska już polskie, a nawet mocno mazowieckie(Mierniccy, Kubiakowie , Jeziółkowscy). Tylko jedno nazwisko zalatuje szlachtą lubelską. :) Niestety nie znam nazwisk panieńskich babć Szmitów.
OdpowiedzUsuńLavinko!
OdpowiedzUsuńJak się buduje na przykład taką fontannę to na pewno jest za i przeciw. Może mieszkańcy tamtej okolicy lepiej wiedzą. wielkie drzewa są piękne i potrzebne. W razie burzy mogą jednak zrobić dużo szkód a nawet zabić człowieka.
Jest ona na pewno droga. A u nas bardzo zdrożeje komunikacja miejska. To może się na ta fontannę składamy?
Nie wiem. Ona w taki upał to daje chłód..
Pozdrawiam niestrudzoną wędrowniczkę rowerowa po Mazowszu. Ja wybywam na rybki w poniedziałek skoro świt. Na Północne Mazowsze. Pobędę tam 2-1 dni
To jeszcze ja. Wiesz zwróciłaś fajnie uwagę na te rzeźby-figury. Ja tego tak nie widziałem:)
OdpowiedzUsuńA może ten Pałac to budowali niewolnicy? I stąd takie twarze?
Pozdrawia Wolny Vojtek WV
Symbolika poszczególnych elementów Pałacu Kultury to coś, o czym można by książkę napisać ;)
OdpowiedzUsuńDobra książka nie jest zła. A syna muszę kontrolować. I nie za bardzo to mi się podoba:)
OdpowiedzUsuńA warszawa zdaje się zostanie Stolicą Europejskich Podwyżek ( Zamiast kultury)
@lavinka - książka to mało... Doktorat z historii sztuki albo habilitacja :-)
OdpowiedzUsuńA może już ktoś napisał? :)
OdpowiedzUsuńPewnie Leśniewska albo Zieliński ;)
OdpowiedzUsuńOstatnio byłem na spacerze oprowadzanym przez Leśniewską. Mówiła o tym, że ściany z budynku są z betonu ze specjalnie dobranym kruszywem itp itd by uzyskać odpowiedni efekt, tyle tylko, że akurat ściana, przy której staliśmy była z... granitu. Betonowe ściany były dopiero za drzwiami, przez które przeszliśmy już po skończeniu przez nią opowiadania o materiałach.
Ale to oczywiście nic przy innym przewodniku, który wspomniał o 1924 roku w kontekście rodzącej się III Rzeszy...
To może lepiej, żebym tego nie czytała ;)
OdpowiedzUsuń