Żeby nie było monotonnie i jednostajnie, wrzucam coś z najbrzydszej dzielnicy w Warszawie, czyli z Bemowa. Fontanna na rogu Powstańców Śląskich i Radiowej (jak działa) jest całkiem przyjemna, tylko oczywiście murki okalające musieli zrobić z rdzawego marmuru, który do fontanny pasuje jak kupa do lasu. Dosłownie :D
Fotki (c) ToMi



Powstańców i Radiowej? Eeee, w którym miejscu?
OdpowiedzUsuńNo dokładnie na rogu, tam gdzie tramwaje skręcają.
OdpowiedzUsuńMuszę się zacząć zaprzyjaźniać z okulistami. Przejeżdżam tamtędy raz w tygodniu tramwajem i w ogóle nie zauważyłem. Starość nie radość.
OdpowiedzUsuńCzęsto jest wyłączona, to i trudno zauważyć.
OdpowiedzUsuńByłem przekonany że tam aż do torów ciągnie się parking. Ale następnym razem się przyjrzę uważniej.
OdpowiedzUsuńooo! To obok mnie!! :)
OdpowiedzUsuńPomijam, że fontanna ma ubarwiać dwa pomniczki ku pamięci generałów - mieszkańców Bemowa, zginiętych w Smoleńsku 10.04... Na co malo kto zwraca uwagę w okolicznościach fątany...
OdpowiedzUsuńTam są jakieś pomniki? Ale chyba bezpostaciowe nie rzuciły mi się w oczy zupełnie...
OdpowiedzUsuńw formie obelisków, zaraz naprzeciwko fątany...
OdpowiedzUsuńFontanna tryskająca kolorami. Aż żałuję, że tak rzadko - a właściwie to wcale - bywam na Bemowie. Muszę chyba zapuścić się w tamte rejony.
OdpowiedzUsuńNa Bemowie to fajne jest Boernerowo, albo jak kto woli - Stare Bemowo. No, jeszcze jest lotnisko sportowo-ratownicze, niezgorszy jest też lasek do spacerów i jazdy na rowerku, do tego ze dwa bywsze forty.
OdpowiedzUsuńNie jest tak źle, choć oczywiście blokowiska Bemowa i Jelonek, a już zwłaszcza JW-paskud komplementujący się z 'ratuszem' przyprawiają o ból oczu.
Ciekawe, nie powiem. Rzadko bywam na Bemowie, a daleko jakoś wybitnie nie mam. To fajnie musi wyglądać wieczorową porą.
OdpowiedzUsuńPS: Najbrzydsza? E, czemu? Bemowo nie jest złe, toć to nie Białołęka.
Lavinko - Bemowianie już Cię nie lubią :) Ja też uważam (jak Robert), że tzw. Nowa Białołęka jest 100 razy gorsza od Bemowa.
OdpowiedzUsuńZacytuję klasyka: "I jak to teraz wygląda? Jak gówno w lesie!"
Bemowo najbrzydsze - tak teraz mówią?
OdpowiedzUsuńHmm, moja młodość...
Ale ja nieobiektywny jestem, dla mnie cała Warszawa brzydka, a gdy mieszkałem w niej - Bemowo jeszcze wydawało się najładniejsze, bo najszybciej można było wydostać się do jakiegoś przyzwoitego lasu (Puszcza Kampinoska), nawet na piechotę. Nie licząc, rzecz jasna, różnych tam Falenic i Radości, które nagle zaczęły także należeć do Warszawy.
Ale zdjęcia fontanny - fajne. Bo sama fontanna - jak fontanna...
Białołękę trudno nazwać dzielnicą... :)
OdpowiedzUsuńNie widziałam, dzięki za zdjęcia.
OdpowiedzUsuńSerdeczne życzenia urodzinowe. Buziaki.
Lavinko!
OdpowiedzUsuńNo to jestem! Dziękuję za wizytę! Może i Bemowo jest brzydkie. Ale te fotki z kolorową fontanną są super! Tutaj się uczę jeszcze. Czy można zrobić tak, żeby ostatnie komentarze były na pierwszym miejscu?
Zaraz dodam tego bloga Twojego do moich ulubionych.
Pozdrawiam z Żoliborza. Vojtek
Z tego co wiem, komentarze tak jak na większości blogów wyświetlają się od góry najstarsze. Wpis nieco pokrętny, bo w końcu fontanna ta to jedno z nielicznych fajnych miejsc na Bemowie. Szkoda, ze za otoczenie robią parking i kiosk (czy coś w tym stylu).
OdpowiedzUsuńDziś przejeżdżałem tamtędy tramwajem. Gdybym nie wiedział, że tan kawałek chodnika to fontanna, nie wpadłbym na to. Za to w parku Szymańskiego chyba skończyli rewitalizację tych mis i już coś tam sikało.
OdpowiedzUsuńDo parku Szymańskiego mi nie po drodze, zresztą nijak nie mam motywacji. Współczesne "robienie" parków mi nie odpowiada.
OdpowiedzUsuńFakt, Białołęka to zupełnie jakiś totalny odłam. :D
OdpowiedzUsuńCo Wy chcecie od tej Białołęki :) Jest to moim zdaniem fajna dzielnica, bo bliska natury, a jednocześnie w mieście - tzn. z regularną komunikacją. Dzisiaj byłem na Olesinie, i jest tam całkiem przyjemnie. Chociaż do centrum nie najbliżej, to prawda.
OdpowiedzUsuńNie podoba mi się jej architektura i urbanistyka. Pola i lasy mogą być ;)
OdpowiedzUsuń