Schwefel swoim wpisem przypomniał mi wieczór wigilijny, kiedy to z Tomim jechaliśmy nażarci po jednej Wigilii, nażreć się na drugiej. Moja komórka poległa w ciemności, natomiast małpa Tomiego dała radę. Co prawda z kosmicznym ziarnem, ale fotka jednak powstała :)
Ziarno mi się bardzo podoba, lubię taką fakturę. A zieleń jest niesamowita.
OdpowiedzUsuńZiarno z kliszy jednak wygląda ładniej. :)
OdpowiedzUsuńZiarno z analoga ma w sobie to coś i nawet najlepiej podrobiony szum cyfrowy nie da tego efektu.
OdpowiedzUsuńRacja. :)
OdpowiedzUsuńFajnie wyglada w zieleni! Tez mu do twarzy :)
OdpowiedzUsuńJakoś ominąłem wersję szpinakową. Ale śmiesznie.
OdpowiedzUsuńJak choinka:)
OdpowiedzUsuń