Strony

poniedziałek, 29 listopada 2010

====== Przyszła zima - rady ni ma ======

Trochę za wcześnie, trochę złośliwie, pomyśleć że w zeszłym roku o tej porze jeszcze jeździłam na rowerze. A teraz... per pedes. Nie ma rady. Ale za to po Kampinosie, do którego można podjechać z dwóch stron na bilecie miejskim drugiej strefy - 708(trasa do Truskawia) i 701(do Łomianek).



Tylko pozornie wygląda na pusty szlak. W rzeczywistości były tłumy z patyczkami, rodziny z dziećmi, spacerowicze i geokeszerzy :)

Więcej zdjęć w albumie Kampinos #2 Komórkowe ale zawsze.

12 komentarzy:

  1. Bardzo fajne zdjęcia :)
    A co to - obie maszyny fotografujące Wam padły? Łooo matko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie. Tomi foci starą małpą, ja focę telefonem a starym aparatem z brudną matrycą i porysowaną szybką kręcę filmy - w kiepskiej rozdzielczości nie ma to znaczenia. Masakra.

    OdpowiedzUsuń
  3. O, "Montka" była w użyciu, widzę że... Heh. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mo co? Szajsung (telefon) :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam lubię zimę. Wszystkie pory roku lubię -a zdjęcia ładne, zresztą świeży śnieg jest niezwykle fotogeniczny.

    OdpowiedzUsuń
  6. No Szajsung... a dokładnie GT-S5620 Monte.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Robert:Aaa, no widzisz, ja nawet nie znam nazwy modelu swojego telefonu :)

    @Marcin: Natura dosypuje kolejne taczki. Ciekawe kto zamówił :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdyby można było zamawiać, zamówiłbym na grudzień.

    OdpowiedzUsuń
  9. Znając życie w grudniu się roztoooopiiii i bardzo Cię proszę, nie właź na blog Tomiego przez jakiś miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wczoraj w samym środku korko-zamieci widziałem rowerzystę na Belwederskiej.

    OdpowiedzUsuń
  11. A... ee... yyy. No dobrze, co zażyliście???

    OdpowiedzUsuń
  12. Eee, no... rano było, ja w zasadzie byłam na czczo (bo zaspałam i musiałam lecieć na złamanie karku do metra). :)

    OdpowiedzUsuń