Robert - jeśli chodzi Ci o siedzibę Tepsy, to akurat tego budynku wielką sympatią - delikatnie mówiąc - nie darzę, choć wpisał się w kanon "zdjęć, które w Warszawie trzeba zrobić", tzn. podwórko przy Sienkiewicza i wystający zeń czubek tego niebieskiego paskudztwa. Stare i nowe.
Ten z żyletkami nawet jakoś przyjąłem do wiadomości - inna sprawa, że tam wszystko jest od sasa do lasa. Ale to chyba typowe dla naszego miasta.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się perspektywa tych zdjęć. I słońce złapane na trzecim.
OdpowiedzUsuńŻyletkowiec podobny do biurowca Fostera. Ale nie wiem, który był pierwszy...
OdpowiedzUsuńNo biurowce jak biurowce, szkoda, ze nie mozna ich ciekawiej zaprojektowac!
OdpowiedzUsuńWidac sie nie da!
Niedaleko jest biurowiec, który jest jeszcze w typie który toleruję - jest to taki błękitny budynek przy Sienkiewicza.
OdpowiedzUsuńRobert - jeśli chodzi Ci o siedzibę Tepsy, to akurat tego budynku wielką sympatią - delikatnie mówiąc - nie darzę, choć wpisał się w kanon "zdjęć, które w Warszawie trzeba zrobić", tzn. podwórko przy Sienkiewicza i wystający zeń czubek tego niebieskiego paskudztwa. Stare i nowe.
OdpowiedzUsuń