Czyli 2K. Trasa na most Poniatoszczakiem zwany, choć być może powinien zwać się Poniatowszczakiem. ;) Uważni ostrzegą kontrast wyłaniający się na drugim planie niektórych zdjęć.
A swoją drogą, to Poniato(w)szczak zawsze będzie kontrastowy: co zdążą odmalować na biało wieżyce po jednej stronie, to te po drugiej już zdążą zrobić się czarne. I tak w kółko.
Lubię mosty, a Poniatoszczaka szczególnie :)
OdpowiedzUsuńFajne zdjęcia!
Trzeba było sobie zostawić ten most na akcję ;)
OdpowiedzUsuńA swoją drogą, to Poniato(w)szczak zawsze będzie kontrastowy: co zdążą odmalować na biało wieżyce po jednej stronie, to te po drugiej już zdążą zrobić się czarne. I tak w kółko.
Ja wolę Świętokrzyski, ale przyznam, że Poniatowszczaka też bardzo lubię.
OdpowiedzUsuńNa akcję będzie coś innego :)
OdpowiedzUsuńNa akcję mógłbym obfotografować cały swój blok - wokół jest fosa a na niej kładki :)
OdpowiedzUsuńStare dobre czasy, kiedy na ostatnim piętrze tego "kontrastu" była restauracja Akropol, z kapitalnym widokiem na Pragę i Grochów.
OdpowiedzUsuńA teraz jest chyba jakaś pracownie architektoniczna, nie?
OdpowiedzUsuń