Chwilowo Warszavka jest zdominowana przez zwiastuny podróżnicze, nie poradzę - albo pracuję albo wyjeżdżam ostatnio. Ale od jutra będzie więcej stolycy, obiecuję ;)
Klikać w kolaż w celu odwiedzenia skrótowej relacji, szczegółowa w linkach tamże. W sumie rowerowo przebyliśmy dystans ok. 170km przez dwa dni i jeden wieczór.
Hm, na moim blogu "Na zawsze Warszawa" od dawna nie było niczego z Warszawy :-) A Jura to kolejny teren kiepsko mi znany - kiedyś eksplorację trza będzie zrobić.
OdpowiedzUsuńMnie znany o tyle,że w dzieciństwie bywałam w okolicy na paru koloniach. Potem już tylko morze i Sudety, ale tęsknota pozostała. Muszę częściej tu bywać. Odkryłam doskonałe pole do popisu dla poszukiwacza ciekawostek turystycznych :)
OdpowiedzUsuńJa jak się przypnę do jakiegoś terenu... od paru lat zwiedzam Dolny Śląsk i nadal mam wrażenie, że jeszcze niewiele widziałem.
OdpowiedzUsuńWeź, ja gdzie nie pojadę to mi wychodzi że mnóstwo ciekawostek i mi życia nie starczy... a to tylko jeden kraj!
OdpowiedzUsuńFakt, czasami nasz kraj nabiera u mnie respektu poprzez wszelakie ciekawostki turystyczne.
OdpowiedzUsuńA wiesz co mówili autochtoni? Że tu właściwie nie ma nic ciekawego, że tylko zamek w Olsztynie i kopalnia po Bełchatowem(do której nota bene nie zdążyliśmy dojechać, trza będzie kiedyś to nadrobić). Świadomość społeczna jest niska...
OdpowiedzUsuń"Phi, Polska? A co ciekawego w Polsce jest. Tylko biedota i nieudacznicy są skazani na zwiedzanie Polski. A ja to byłem w Turcji i Egipcie, pobudka o 13:00, plaża do 19:00 a potem night club - to są wakacje!"
OdpowiedzUsuńNo. Zwłaszcza ta zamknięta kamienista plaża i 50 stopni w cieniu, przez co wszyscy siedzą na basenie zamiast cokolwiek zwiedzać ;)
OdpowiedzUsuńZwiedzać? "Zwiedzanie jest dla nieudacznych nudziarzy"
OdpowiedzUsuńA no tak. Zapomniałam :)
OdpowiedzUsuń