Pawie zawsze mnie fascynowały jako ptaki z charakterem. Od razu czuć,że królewskie a zarazem nie można im odmówić uroku. Zwłaszcza,że skupiają na sobie całą uwagę i dzięki temu ich żony mają względny spokój :)
Sarna to było odkrycie, aże przecierałąm oczy ze zdumienia. Koniki kiedyś były(chyba już nie ma) na tyłach to wiem, ale sarna.... park to niezbyt dobre miejsce dla dziczyzny....
No proszę, ja sarenki jeszcze w ŁK nie widziałem. A pawie jak zwykle "dumne i blade", ale ja je lubię.
OdpowiedzUsuńJa też w Łazienkach jeszcze sarny nie spotkałem.
OdpowiedzUsuńPawie zawsze mnie fascynowały jako ptaki z charakterem. Od razu czuć,że królewskie a zarazem nie można im odmówić uroku. Zwłaszcza,że skupiają na sobie całą uwagę i dzięki temu ich żony mają względny spokój :)
OdpowiedzUsuńSarna to było odkrycie, aże przecierałąm oczy ze zdumienia. Koniki kiedyś były(chyba już nie ma) na tyłach to wiem, ale sarna.... park to niezbyt dobre miejsce dla dziczyzny....
Królewskie ptaki, świetne zdjęcia! ;)
OdpowiedzUsuńCieszy mnie to, że jestem dla kogoś inspiracją ;)
OdpowiedzUsuńSarna super, sam taką ustrzeliłem przypadkiem tej zimy w Kościelisku.
Oprócz tego, że pawie to ptaki królewskie to jeszcze świetnie pozują do zdjęć.
One się chyba rodzą z tym darem :)
OdpowiedzUsuńKurde, chciałbym mieć takie ptactwo w ogródku (ogródek też) :)
OdpowiedzUsuńTaaa, koś potem te trawniki ;P
OdpowiedzUsuń